Koronacja Andrzeja Dudy na prezydenta

Czy wezmę udział w wyborach pocztowych 10 maja lub 23 maja 2020 roku, jeśli się oczywiście odbędą? Nie. Bo to nie będą wybory. Oto dowody:

1. Nie było kampanii wyborczej. Nawet jeśli uznamy ją za show i marketing polityczny w wykonaniu kandydatów, to i tak byliśmy widzami jedynie monodramu w wykonaniu prezydenta Andrzeja Dudy. Wybory nie będą więc równe.

2. Wybory nie będą tajne. Kartę do głosowania odsyłamy wraz z numerem PESEL.

3. Nie będą wolne. Domownicy mogą wzajemnie podpatrywać kto na kogo głosuje lub też sugerować lub naciskać na wybór określonego kandydata.

4. Nie będą powszechne. Spora cześć ludzi mieszka nie tam, gdzie jest zameldowana. Będą miały jeden dzień na chęć głosowania gdzie indziej.

Przypomina się dewiza Henry’ego Forda: Możesz kupić auto w każdym kolorze, pod warunkiem, że jest to kolor czarny. W PRL-tu też był taki wybór.

Dziękuję prezydentowi Andrzejowi Dudzie

Za ogłoszone wczoraj dwa weta do ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Partia, z której Andrzej Duda się wywodzi, chciała pchać Polskę w objęcia wschodniego, białoruskiego systemu rządów. Prezydent RP powstrzymał ten pochód odwołując się do bliskiej mi argumentacji, żeby w Polsce żyło się spokojnie, bez ciągłych rewolucji, zaciskania pasa, okresów przejściowych, niekończących się reform. Przydałoby się, nie chcę dużo, 50 lat normalności.

Dziękuję prezydentowi RP także za to, że powstrzymał, wydawałoby się, bezkarne szaleństwa ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który po wprowadzeniu forsowanych zmian, skupiałby w swoim ręku kontrolę nad procesem sądowym, będąc prokuratorem, sędzią, a nawet instancją odwoławczą i ostateczną – Sądem Najwyższym. Tylko kontroli nad adwokaturą by brakowało.

Dziękuję. Obywatel Rzeczypospolitej Polskiej.

Barbarzyńca w pałacu

Uszczypnijcie mnie, bo chyba śnię. Wczoraj odeszła Maria Czubaszek. Zmarła na to, co kochała: papierosy. Każdemu życzę, by zmarł na to, co kocha. Na Twitterze pożegnał ją Marek Magierowski, dając popis arogancji, chamstwa, braku kultury. Jednym słowem: barbarzyństwa. Jest mi wstyd, że głosowałem na prezydenta Dudę, czemu dałem wyraz w tym poście: http://bezsztampy.blogspot.com/2015/11/wstyd.html.

Reakcja prezydenta RP na słowa podwładnego Bezcenna. Dla Andrzeja Dudy to są :”poglądy”. Proponuję nie czekać, aż ludzie, z którymi nie zgadza się Magierowski wymrą. Istnieje tyle brunatnych wzorców, ministrze, choć tytułu ministra nie jest pan godzien, panie Magierowski.

Wstyd

Chcę przeprosić. Ale tylko połowicznie, bo w pierwszej turze wyborów nie głosowałem ani na Dudę, ani na Komorowskiego, ani na Kukiza. Chcę przeprosić, że w drugiej turze wyborów prezydenckich oddałem głos na Andrzeja Dudę. Nie zamierzałem poprzeć Bronisława Komorowskiego, czego powody podałem w tym poście. Mam, co chciałem. 

Wstyd, obraz Izabeli Krzyszkowskiej

Pojawiają się głosy, że Andrzej Duda jest najgorszym prezydentem w dziejach III RP. Pierwsze miesiące prezydentury wskazują na prawdziwość tej tezy. Wykształcony człowiek, doktor praw, wykładowca na Uniwersytecie Jagiellońskim, znający języki a zachowuje się jak niekochany i odrzucony syn, który musi zasłużyć na akceptację matki. Żeby jeszcze matki, nie byłoby problemu. Ale w tym przypadku Andrzej Duda wypełnia wytyczne swojego politycznego patrona Jarosława Kaczyńskiego, nie tylko nie biorąc pod uwagę zdania opozycji, ale wręcz ignorując jej istnienie. Czy ktoś z Państwa wie o spotkaniach prezydenta z liderami opozycji?

Niektórzy publicyści ze stoickim spokojem komentują, że wcale nie są zaskoczeni ułaskawieniem Mariusza Kamińskiego. Zapewniają, że to było do przewidzenia, że po prezydencie Dudzie nie można było się niczego innego spodziewać. Jeszcze kilkanaście dni temu przez media przewijały się tytuły “Surowy Duda – Prezydent nie ułaskawił żadnego skazanego”. To prezydentowi zostało. 17 listopada 2015 r. Andrzej Duda ułaskawił Mariusza Kamińskiego, byłego szefa CBA i obecnego koordynatora służb specjalnych, skazanego nieprawomocnym wyrokiem, czyli wciąż niewinnego.Co dalej w tej sytuacji, wyjaśnia Maciej Giertych na swoim facebookowym profiluObecnie postanowienie Prezydenta zostanie przesłane do Sądu Okręgowego w Warszawie. Sąd ten musi podjąć jakąś decyzję. Ma trzy możliwości: 1) uznać postanowienie Prezydenta za wiążące, 2) zadać pytanie do Sądu Najwyższego jak należy interpretować postanowienie Prezydenta, 3) uznać, że postanowienie jest nieskuteczne i procedować dalej.
Najciekawsza sytuacja procesowo pojawia się w pierwszym przypadku. Bo co Sąd ma zrobić z zapadłym wyrokiem? Uchylić go nie może, gdyż nie nastapiło merytoryczne rozpoznanie. Zmienić też nie z tego samego powodu. Wydaje się, że będzie musiał wydać postanowienie o pozostawieniu apelacji bez rozpoznania i umorzeniu postępowania. Wówczas jednak w obrocie prawnym pozostanie wyrok I instancji, który stanie się prawomocny, ale kara nie będzie mogła być wykonana ze względu na ułaskawienie. Oznacza to jednak, że z chwilą uprawomocnienia się postanowienia o pozostawieniu apelacji bez rozpoznania i umorzeniu postępowania Mariusz Kamiński straci prawo wybieralności i tym samym na podstawie kodeksu wyborczego (art. 247) utraci mandat poselski. I myślę, że takie będa skutki tego zupełnie pozaprawnego działania Prezydenta. Nadto brak wygaszenia mandatu przez Marszałka Sejmu może skutkować tym, że TK uchyli wszystkie ustawy przyjmowane przez obecny Sejm z udziałem posła Mariusza Kamińskiego ze wzlgędu na uczestniczenie w głosowaniu osoby nieuprawnionej.
Wczoraj prezydent podpisał ustawę o Trybunale Konsytucyjnym, co umozliwia zrobić z kontrolnej roli trybunału fikcyjny komitet sędziowki orzekający “o zgodności ustawy …. (wpisać tytuł dowolnej ustawy uchwalonej przez Sejm zdominowany przez PiS) z ustawą zasadniczą”. Ta możliwość sprawia, że władza ustawodawcza oraz wykonawcza zostaje pozbawiona jakiejkolwiek kontroli, a wszystko to dzieje się przy pomocy walczącego z systemem Pawła Kukiza, o którym napiszę w jednym z kolejnych postów. Najwyraźniej system był antyobywatelski, gdy Kukiz do niego nie należał, a staje frontem do obywateli, gdy uchwala antyobywatelskie prawo. Pokrętne, kłamliwe, z góry podszyte cynizmem.
Najbardziej mogą się czuć oszukani, i to już po czterech miesiącach sprawowania prezydentury, wyborcy prezydenta Andrzeja Dudy. Fakt sprzyjania wygranemu PiS-owi  był akurat do przewidzenia, ale gdy idzie w parze z ułaskawieniem Mariusza Kamińskiego (o jego niewinności powinien zdecydować sąd II instancji, nie postronny człowiek, nawet jeśli jest prezydentem), ekspresowym podpisaniem szkodliwej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, wspieraniu smoleńskiej komisji Macierewicza słowami: “… przeprowadzone badania i analizy pozwalają sformułować najważniejszy, jak się zdaje, wniosek: raporty MAK i komisji Millera to tylko hipotezy, które nie wytrzymują konfrontacji z naukową analizą dostępnej dokumentacji zdjęciowej i filmowej. (…) Tym samym zaś trzeba uznać, że prace nad wyjaśnieniem przebiegu katastrofy smoleńskiej oraz jej przyczyn nie zostały zakończone” unaoczniają, że mamy prezydenta omnibusa, sędziego we własnej sprawie (własnej partii), prezydenta ignorującego ustawy poprzedniego Sejmu.
Można sparafrazować słowa prezydenta Dudy: “A jednak przeprowadzone badania i analizy pozwalają sformułować najważniejszy, jak się zdaje, wniosek: rządy PiS to tylko hipotezy, które nie wytrzymują konfrontacji z naukową analizą”. Z rozumem.

Hołd polski

Kto jest wielkim Polakiem? Józef Piłsudski? Maria Skłodowska-Curie? Choćby Ryszard Florek? Nie. Wczoraj słowny pomnik za nieznane zasługi wystawił Jarosławowi Kaczyńskiemu prezydent Andrzej Duda. Głosowałem na Dudę, więc oniemiałem ze wstydu. Jest mi wstyd, że prezydent kraju składa hołd szefowi partii politycznej. 


Dowiedziałem się też od prezydenta, że zdecydowana większość Polaków jest “pełna podziwu” dla Jarosława Kaczyńskiego. Kiedy beatyfikacja?
Sugerowałbym raczej, by Pan, Panie Prezydencie oraz zwycięska partia Prawo i Sprawiedliwość, skoncentrowały się na rozwiązywaniu problemów społecznych, które stają się palące: niewydolny system emerytalny z ekonomicznie nieuzasadnionym istnieniem ZUS-u, niż demograficzny, konieczność rozwoju przemysłu w Polsce, co pomoże zatrzymać masową emigrację.
Te kwestie mogą poczekać. PiS za najważniejszy problem państwowy uznał i to już na pierwszym posiedzeniu nowego Sejmu nowelizację ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, a zmiana prawa ma prowadzić do tego, by nowa władza nie miała nad sobą już żadnej formalnej kontroli, a kolejne ustawy okazywały się “zgodne z ustawą zasadniczą”. Radosne słowotwórstwo prezydenta Dudu a`la “łubudubu, łubudubu, niech zyje nam prezes naszego klubu” jest – na razie – tylko śmieszne. Ciekawe, jak w tym wszystkim czuła się Beata Szydło.

Tę prezydent Andrzej Duda desygnował wczoraj na premiera polskiego rządu. Niektórzy złośliwie nazywają Szydło pełniącą funkcję premiera. Prawda nie leży daleko od tego stwierdzenia zważywszy na słowa, jakie Duda wypowiedział podczas uroczystości pod adresem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego:
– Jest pan wielkim politykiem, wielkim strategiem. Jest pan także wielkim człowiekiem – mówił prezydent “wszystkich Polaków”.

Ja, skromny obywatel Polski, apeluję do prezydenta Dudy, by łaskawie podzielił się wiedzą: Co wielkiego zrobił dla Polski Jarosław Kaczyński? Po czym sądzi Pan jego wielkość jako człowieka? Wypada jedynie zgodzić się ze stwierdzeniem, że Kaczyńskim wielkim strategiem jest. Wygrana prezydenta Dudy w wyborach oraz większość PiS-u pozwalająca na samodzielne rządzenie są nie lada osiągnięciami. 

Te wyrazy uwielbienia dla Kaczyńskiego były tylko przedśpiewem, przygrywką. Dudzie to nie wystarczyło i perorował tak:
– Jestem dla pana pełen podziwu, myślę nie tylko ja. Myślę, że tak uważa zdecydowana większość Polaków – przemawiał wzruszony prezydent. – Świadectwa wielkości są jednoznaczne – ocenił. – Z całego serca panu gratuluję tego zwycięstwa. Proszę o przekazanie moich gratulacji koleżankom i kolegom posłom i senatorom – zakończył Andrzej Duda.
Czy już Polska sięga Morza Czarnego, a Jałta jest polskim kurortem wakacyjnym, czy coś przeoczyłem. Bo jeśli przeoczyłem, to balon patosu komuś przesłania racjonalne spojrzenie. Chyba mi, bo jeszcze nie wielbię prezesa Kaczyńskiego.
– Ale my tu, obywatelu, mamy swoje sposoby.

Prezydent wszystkich Polaków z PiS

Proponowany przez prezydenta Andrzeja Dudę termin referendum dowodzi, że pozostaje on nadal członkiem Prawa i Sprawiedliwości, tyle że bez partyjnej legitymacji. Platformie Obywatelskiej nie wolno dopuścić do organizacji referendum w terminie wyborów. Wybory jedno, referendum drugie. Tak jest uczciwie i przejrzyście.


Głosowałem na Andrzeja Dudę. Nie minął nawet miesiąc od zaprzysiężenia, więc to żadna perspektywa dla oceny jego prezydentury, ale pierwsze wystąpienie telewizyjne z czwartku 20 sierpnia mnie zaniepokoiło. Prezydent Andrzej Duda utrzymał styl wypowiedzi i języka ciała, jakby nadal prowadził kampanię wyborczą. Prowadzi. Dla PiS-u.Wystąpił w imieniu “milionów Polaków”, intensywnie gestykulował. Mówił o potrzebie kolejnego ogólnonarodowego referendum, które byłoby zorganizowane w tym samym czasie co wybory parlamentarne, 25 października 2015 roku.
Sprytne, bo tym samym prezydent Duda ma szansę zagwarantować 50-procentową frekwencję niezbędną do ważności referendum.
Sprytne, bo usunął całkowicie w cień referendum z 6 września 2015 roku, którego pytania są nie na rękę PiS-owi. Prawo i Sprawiedliwość nie chce jednomandatowych okręgów wyborczych. Chce nadal finansowania partii z budżetu państwa. Poglądów partii Jarosława Kaczyńskiego na temat rozstrzygania wątpliwości podatkowych na korzyść podatnika nie znam.
Wraz z wrześniowym referendum, które niemal na pewno zakończy się porażką, zakończy sie też kariera polityczna Pawła Kukiza. To akurat zaleta.

Andrzej Duda i jego otoczenie z PiS-u wykazało się lisim sprytem, bo pytania zioną populizmem, a referendum ma tylko jeden cel: Wygranie wyborów przez Prawo i Sprawiedliwość z większością nie tylko do samodzielnego rządzenia, ale i do zmiany konstytucji. Nie ma na to mojej zgody. Tak oto prezydent wszystkich Polaków okazał się prezydentem wszystkich zwolenników PiS.

Pytania, które chce postawić Polakom prezydent Duda, brzmią:

  • Czy jest Pani/Pan za obniżeniem wieku emerytalnego i powiązaniem uprawień emerytalnych ze stażem pracy?
  • Czy jest Pani/Pan za utrzymaniem dotychczasowego systemu funkcjonowania Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe?
  • Czy jest Pani/Pan za zniesieniem powszechnego ustawowego obowiązku szkolnego sześciolatków i przywróceniem powszechnego ustawowego obowiązku szkolnego od siódmego roku życia?

Zrobiła się grecka tragedia bez dobrego rozwiązania. Bo jak Senat zdominowany przez Platformę Obywatelską nie zatwierdzi pytań i terminu referendum, wyjdzie, że Platforma zajeździłaby Polaków na śmierć w pracy, oddała lasy w prywatne ręce i posyłała przedszkolaków do szkół. Zło wcielone.

System emerytalny jest na tyle skomplikowanym mechanizmem, że oddawanie głosu nad nim większości kompletnie w tym niezorientowanych ludzi uważam za grube nieporozumienie. Wiek emerytalny to tylko jeden z pionków na szachownicy. Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę tendencje demograficzne, rozwój gospodarczy, politykę społeczną, a przede wszystkim niewydolny i podtrzymywany sztucznie przy życiu ZUS. Pytanie Polaków o to, czy chcą obniżenia wieku emerytalnego, to tak jakby ich zapytać, czy chcą mieć dwa miesiące wakacji. Lub 2000 zł podwyżki dla każdego.
Nie wiadomo też śmiać się czy płakać nad rozstrzyganiem w referendum modelu funkcjonowania Lasów Państwowych. “Milionom Polaków” lasy kojarzą się z grzybobraniem, spacerami i wyrzucaniem śmieci. Jestem za utrzymaniem obecnego modelu (bez śmiecenia), stąd próbę zmian w konstytucji z 2014 r., którą chciała przeprowadzić koalicja PO-PSL, uważam za złą. Dobrze, że pomysł upadł. W tym względzie popieram rozwiązania proponowane przez Prawo i Sprawiedliwość.Teraz Platforma brzytwy się chwyta i zapowiada ustawę z zapisami, że Lasy Państwowe nie będą prywatyzowane. Platforma płaci za zaniechania i arogancję, PiS wykorzystuje te błędy celnie. Ale czy to temat na ogólnopolskie referendum?
Kwestia sześciolatków w szkołach rzeczywiście rozpalała kilka lat temu Polaków; za rządów PO powinna być rozwiązana w referendum. Mój dziś siedmioletni syn poszedł rok temu do pierwszej klasy jako sześciolatek. Czy to dobre rozwiązanie? Absolutnie nie. On i jego rówieśnicy chcą się jeszcze bawić, wygłupiać, psocić. Nic by się nie stało, gdyby teraz zaczynał edukację. Ale też w systemie szkolnym istnieje poważniejszy problem: Gimnazja. 
Cel ich powstania jest niejasny i szkodliwy. Zmiana szkoły dla nastolatków, którzy w okresie dorastania potrzebują stabilizacji, nawiązują przyjaźnie trwające całe życie, skutkuje znacznym stresem oraz zbędnymi kosztami finansowymi, a sens gimnazjów dla rozwoju wiedzy u dzieciaków tkwi w mgielnych oparach. 
Na miejscu prezydenta Dudy zadałbym w referendum pytanie:
 – Czy jesteś za likwidacją gimnazjów i powrotem do systemu ośmioklasowej szkoły podstawowej.
Równie ważne, a może ważniejsze pytania niż Andrzej Duda  proponują partie Korwin i Zjednoczona Lewica. Ta pierwsza:
– Czy jest Pani/Pan za likwidacją przymusu ubezpieczeń społecznych?
Ta druga:
– Czy lekcje religii powinny być finansowane z budżetu państwa i odbywać się w szkołach?

Jeśli Duda chciałby się okazać prezydentem wszystkich Polaków, mógł ogłosić referendum już po wyborach. Czy wówczas zyskałby poklask Prawa i Sprawiedliwości, przy założeniu, że ta partia wygra wybory? Oddzielenie zaś terminu referendum od wyborów pokazałoby, czy miliony Polaków rzeczywiście żyją tematami z referendum, a ono okazało się ważne?

Co ma zrobić Platforma? Powinna przystąpić do kontrataku przynajmniej w kwestii lasów. Sejm uchwali ustawę o zakazie prywatyzacji lasów. Jeśli prezydent Duda jej nie podpisze, PO zyska argument, że Duda nie podpisuje ustawy zakazującej prywatyzacji. 
Platformie Obywatelskiej nie wolno też dopuścić do organizacji referendum w terminie wyborów. Wybory jedno, referendum drugie. Tak jest uczciwie i przejrzyście.

Dodaj napis

Publicyści z lewa i prawa skomentowali decyzję prezydenta. Za mocny, ale słuszny uważam komentarz Adama Szostakiewicza z ‘Polityki”, ale już tekst Tomasza Lisa w Natemat.pl pali się ogniem osobistych animozji, chamskich komentarzy: Pan prezydent wsłuchał się wiec w głos pana Kaczyńskiego, pani Szydło, imć Mastalerka, w głos żyjących z mącenia Polakom w głowach

państwa Elbanowskich i w głos dwóch leśników, po czym doszedł do wniosku, że referendum musi być. Bez sensu, głupiutkie, ale toć Duda sługą jest. Albo: Pytanie o obniżenie wieku emerytalnego jest idiotyczne. Polski na to nie stać. Pan prezydent Duda powinien to wiedzieć. No ale co tam wiedza i liczby. Gdyby Duda nie robił Polaków w konia przez kilka miesięcy, to nie byłby prezydentem, ale zwykłym Dudą. Albo: Nikt nie chce sprzedawać państwowych lasów. Ale PiS-owskie sługusy za pieniądze biedaków, które Bierecki wypompował do Luksemburga, od roku bełkoczą, że ktoś je chce sprzedać. No to zróbmy referendum, Proponuję dodać pytanie o polskie plaże, jeziora i Bałtyk. Równie idiotyczne. I ostatnie: Jest funkcjonariusz PiS, Andrzej Duda, którego pan prezes w swym kaprysie, oddelegował na stanowisko prezydenta, co Polacy przyklepali w stanie pomroczności jasnejPogrubienia tekstu pochodzą ode mnie.

Przyklepałem Andrzeja Dudę w stanie pomroczności jasnej. Panie Tomaszu, nie lubię Pana propagandowej publicystyki w TVP, ale teraz to już nie jest publicystka, ale osobiste wycieczki podszyte wręcz nienawiścią, strachem. Jak nie wiadomo o co chodzi, to może chodzi o pieniądze? Mam nadzieję, że pieniądze dla Polski. Nie dla Pana.

Duda za 1,51 zł

Media podają, że na kampanię wyborczą zakończoną sukcesem sztab Dudy wydał około 14 milionów złotych. Znając liczbę osób głosujących na kandydata PiS, łatwo wyliczyć, że pozyskanie jednego konsumenta kosztowało około 1,51 zł, Ciekawe jaki jest koszt pozyskania klienta w usługach jak telefonie komórkowe, kredyty gotówkowe. Tam klienci płacą abonamenty, raty, kary, odsetki, więc się zwraca. A tymczasem Andrzej Duda obiecuje, że jeszcze nam dołoży