Miejsce Janosika zajęte

PiS chce powiązać wysokość składek na ZUS z wysokością dochodów przedsiębiorców.
Brawo! Skończmy z fikcją.
Nazwijmy po imieniu rzecz, którą od dawna wiadomo: To nie są żadne składki, ale PODATKI. Teraz podatki o nazwie “składka na ZUS” mają wzrosnąć o kilkadziesiąt procent.

Ktoś mi może wyjaśnić, dlaczego PiS wygrywa w sondażach.

Chyba tylko dlatego, że Platforma Obywatelska licytuje się z partią rządzącą na obietnice.
Robin Hood może być tylko jeden.

Bramkarz

Znowu doczekaliśmy czasów, kiedy najlepszy w drużynie jest bramkarz, a komentatorzy TV oglądają inny mecz niż widzowie. Szpakowski powiedział, że jakiś Austriak czuje respekt przed Lewandowskim, bo znają się z Bundesligi.
Chyba na odwrót. Lewandowski się tak wystraszył, że nie oddał celnego strzału na bramkę.
Wczoraj Polska po cherlawym meczu na Narodowym  zremisowała z Austrią 0:0.

Matka Małopolska

Wczoraj zamieściłem na Facebooku post. Bezapelacyjna wygrana Beaty Szydło w wyborach do europarlamentu skojarzyła mi się z tym, że Polacy oglądający porno w sieci najchętniej patrzą na “mamuśki”. Niewyparzona konotacja nie miała obrażać ani Szydło, ani Polaków, a już na pewno nie – aktorek porno.

Pokazywała jedynie, że znaczna część rodaków potrzebuje matki Polki, opiekunki, kogoś kto ludzi wysłucha, pokiwa głową, a nawet przytuli, jakby tkwił w nas jakiś rodzaj sierocego syndromu – opuszczenia, zaniedbania, niekochania; jakbyśmy nie potrzebowali wolności, nie chcieli podejmować decyzji, brać odpowiedzialności za własny los. Polacy potrzebują żywej Matki Boskiej.
 
Komuś się mój post nie spodobał, a Facebook uznał grafikę za “niezgodną z zasadami” i ją usunął. To może z drugiej strony.
 
Przedostania “Polityka” (nr 23/2019) piórem Anny Dąbrowskiej w tekście “Matka Beatka” analizuje przyczyny wygranej Szydło. Dostała 525 811 głosów – podaje Szydło, choć czasopismo pisze o 524 951 krzyżykach postawionych przy nazwisku polityk PiS. Gdyby Szydło, wylicza “Polityka”, była partią polityczną, zdobyłaby 3,8% głosów. Uzyskałaby subwencję.
 
Szydło o sobie mówi, że potrafi rozmawiać z ludźmi, że jest dziewczyną z prowincji, żadną celebrytką, w której ludzie widzą samych siebie. W sobotę piecze ciasto, a w niedzielę siada na mszy w tej samej ławce w kościele Matki Boskiej Częstochowskiej w Przecieszynie.
– Autentyczność. To jest podstawa. Nie może być, mówiąc kolokwialnie, ściemy. Tacy, jacy jesteśmy na co dzień, musimy być w polityce – mówiła Beata Szydło przed wyborami Wirtualnej Polsce.
Poza tym Szydło jest normalna, naturalna, niczego nie robi pod publiczkę. Jest kobietą, której nie są obojętne losy ludzi.
 
Ale takie są moje własne ciocie z okolic Garwolina. Widać to wystarczająca rekomendacja do potężnego sukcesu w wyborach w Polsce.
 
Znacznej części Polaków nie przeszkadza u Szydło nieznajomość angielskiego. Takim szczegółem jak program lub przynajmniej punktowy zestaw poglądów nikt sobie głowy nie zaprząta
 
Może dla części Polaków ważna jest konstytucja, niezawisłość sądów i takie tam wymysły, ale dla większości liczą się spokój, praca i bezpieczeństwo.
 
Prawo i Sprawiedliwość pracę domową odrobiło. Opozycja śpi.
 
Dlaczego podczas strajku nauczyciele przegrali z rządem. A po co komu edukacja i wiedza? W Niemczech Zieloni zdobyli 20,5% głosów. Ale, wiadomo, to w tych Niemczech. My mamy “Lecha”. Tego Lecha.

Nie każdy ksiądz to pedofil, inni mają kobiety

Nie każdy ksiądz jest pedofilem, niektórzy prowadzą udane życie seksualne u boku kobiet, z którymi mają dzieci. Uwaga ma przekłuć pełen pompatyczności balon debaty publicznej. Roi się w niej od słów “przerażający”, “wstrząsający”, “szokujący”, a dotyczą filmu Tomasza Sekielskiego “Tylko nie mów nikomu”.  Film traktuje o pedofilii wśród kleru. Opowiada o nas.

 

W Polsce jest ok 30 tysięcy księży i 36 tysięcy stomatologów. Nikt nie mówi o zboczeniach seksualnych wśród dentystów. Dlaczego?

 

Nie obowiązuje ich celibat. W Kościele katolickim trwa, bo to się tej instytucji opłaca. Chyba nie muszę pisać dlaczego? Czy film Tomasza Sekielskiego. “Tylko nie mów nikomu” doprowadzi do wyroków za już dokonane czyny pedofilne oraz czy zmusi Kościół do wypłaty odszkodowań? Możliwe. W Stanach Zjednoczonych Kościół katolicki od 1994 roku wydał 1,4 mld dolarów na odszkodowania w ramach zadośćuczynienia ofiarom pedofilii.

Czy Kościół wypracuje procedury zniechęcające do zachowań dewiacyjnych? Jak w przyszłości będzie reagował na pedofilię w swoich szeregach? To już zależy od papieża Franciszka. Czy wyśle na przymusową emeryturę w odosobnieniu o “chlebie i wodzie” kilku polskich biskupów, którym zarzuca się krycie podwładnych skazanych za pedofilię?

 

Raport fundacji “Nie lękajcie się” wymienia 22 biskupów zaangażowanych w krycie pedofilów.

 

Lekarze stomatolodzy w ramach Naczelnej Izby Lekarskiej nie mają Lichenia, radia “Maryja”, ani rzeczywistych wpływów w większości polskich gmin. Dochodzimy do sedna. To my Polacy, wierzący, ateiści, zachowujemy się wobec pedofilii w Kościele jak dziecko skrzywdzone przez opiekuna, ojca. Spodziewaliśmy się miłości i opieki, ale nie o tego typu troskę nam chodziło. Dosłownie i w przenośni.

Upoważniliśmy Kościół, szczególnie za pontyfikatu Jana Pawła II, do przewodnictwa patriotycznego, moralnego, duchowego. Jego ludzi wpuściliśmy do szkół i na uroczystości państwowe, a teraz jesteśmy zdziwieni, że przewodnik wyposażony we wszystkie przywileje, nie obciążony obowiązkami – wymknął się spod kontroli.

 

W Kobyłce koło Warszawy ksiądz zmuszał do seksu upośledzoną umysłowo 13-latkę. Część parafian stworzyła grupę modlitewną w intencji księdza. Czy problem pedofilii to na pewno tylko problem kapłanów i biskupów?

 

Wspomniana fundacja podaje, że za pedofilię skazano 63 księży.  Nawet jeśli skazanych powinno być trzy razy więcej duchownych, to pewnie i tak byłoby ich mniej niż murarzy, ślusarzy i rolników,  spośród których pochodzi najwięcej sprawców tego typu przestępstw.  Nikt przecież nie domaga się zaprzestania budowy domów i zaorania upraw.

Krótką rozprawę między trzema osobami, Panem, Wójtem a Plebanem” Mikołaja Reja wydano w 1543 roku.

Tak, ważny jest nasz udział w wyborach.

I leczenie zębów.

 

 

 

Fot.: Kadr z filmu “Imię róży”, na zdjęciu: Christian Slater, Valentina Vargas

Kwiaty Polskie

Podsumowanie eksperymentu społecznego. W zeszłym roku wystawiłem na klatkę na piętrze u mnie w bloku kilka kwiatków na starym drewniano-metalowym stojaku.
Najpierw zniknął aloes, co wytłumaczyłem sobie, że może sok z rośliny uratuje komuś życie, pomagając zagoić rozbabraną ranę.

Kilka dni temu nóg dostał stojak. Dał radę w okresie Sturm und Drang mojego życia i kilku przeprowadzkom. Przegrał z “wziąłem, bo stało, więc co miałem nie wziąć”.

A dziś rano rozpłynął się kwiat w dużej doniczce.

Na przyblokowym skwerku posadziłem dwa świerki. Te zaraz uschną bynajmniej nie od suszy, bo je podlewam, ale pod naporem psich sików, przy czym nie odnoszę się tu do psów.

Pooooooooooolska, biało-czerwoni!

Źródło grafiki: NIE, nr17-18/2019

Notre Dame podpalona przez Boga

Ogień nadtrawił znaczną część katedry Notre Dame w Paryżu.
Kiedy palił się Most Łazienkowski i hala spożywcza na Białołęce, nikt nie stał murem za warszawiakami.
W tym przypadku to jednak normalne, bo jednak w płomieniach stanęła Notre Dame, jeden z głównych symboli Europy, bo chrześcijański, bo francuski, bo “Dzwonnik..” Victora Hugo, i do Montmartre’u tylko godzinę spacerem.

Kiedy Niemcy obracali w popiół, gruzy i kikuty Warszawę, nie było Facebooka, więc ówczesna obojętność Europy w 1944 roku wobec tragedii Warszawy jest oczywiście całkowicie zrozumiała.

Dziś wszyscy jesteśmy Francuzami i tak przynajmniej przez tydzień, góra dwa.

Katedra po Rewolucji Francuskiej popadła w ruinę, bo przecież nastała nowa epoka humanizmu, rozumu, nauki. Ożywił ją swoimi utworami Hugo. Dziś pod ciężarem ognia iglica się zawaliła.

Europa trochę stoi na rozdrożu rozdarta między Brexitem, napływem uchodźców, brakiem wyraźnego kierunku. Chrześcijaństwo się cofa, naukę nadgryzają płaskoziemcy i antyszepionkowcy.

Europie brakuje idei, z której wyrosła Notre Dame. Nie widać ani Chrystusa, ani Woltera. Ale niektórzy z obozu Prawa i Sprawiedliwości upatrują się w pożarze paryskiej katedry kary bożej. Tylko ciemność trzyma się mocno.

Kogo to obchodzi?

4 stycznia 2019 r. w escape roomie spaliło się żywcem pięć dziewczyn. Czym różni się rozpacz rodziców i bliskich tych młodych kobiet od rozpaczy córek i żony najważniejszego zmarłego ostatniego roku? Dlaczego prezydent nie ogłosił wówczas żałoby narodowej, dlaczego prezydenci miast nie łączyli się w bólu z rodzinami i prezydentem Koszalina, gdzie dokonała się tamta tragedia?
Czy ktoś zbierał do puszek na pogrzeby, wsparcie rodzin? Czy ktoś otoczył opieką matki, ojców, rodzeństwo tragicznie zmarłych dziewczyn? Czy ktoś im pomoże zebrać w całość rozbitą psychikę?
Ileż pytań równie dramatycznych i bezsensownych można zadać. Bezsensownych, bo w tym przypadku cały wysiłek zbiorowego współczucia się po prostu NIE OPŁACA.
Jestem oburzony, nie tylko najgłośniejszym mordem 2019 roku, ale i skrajnie różnymi reakcjami na zabójstwo prezydenta dużego miasta oraz tragiczną śmierć owych dziewczyn.
Politycy dowolnej maści zmuszają nas, obywateli i niestety ich wyborców, żebyśmy żyli ich światem. Zachowują się jak książęta królewskiego dworu; gdy tragicznie zginął jeden z nich, zaczyna się słodko-smutna celebra. Artykuły pełne współczucia i wzruszeń, wspomnienia dzieci i żony zmarłego, jakim był wspaniałym tatą i mężem. Dworzanie ronią sztuczne łzy. Znudzonym kamerzystom jest w zasadzie wszystko jedno. Pojawią się wezwania do odnowy obyczajów politycznych, zaprzestania mowy nienawiści, kultury wypowiedzi. Właściwie wszyscy kierują te słowa do przeciwników, nie do siebie.
Wszystkie te teksty, dźwięki, obrazy mają tylko jedno na celu, abyśmy my wysłuchali apelu!
Obywatele i obywatelki!
Przemawiamy do Was my, Wasi dworzanie!
Nie zapominajcie, że to od nas zależy Was marny los, Wasz codzienny bezsensowny znój! To my ustalamy, co macie myśleć i mówić. Że to my określmy, ile składek i podatków zapłacicie w tym roku!
To my powiemy Wam kogo czcić i hołubić, kogo nienawidzić, wszystko to okrasimy frazami Polska, Polki, Polacy i patriotyzm.
Chcemy dla Was jak najlepiej. Dlatego nie wyłączajcie telewizorów, nie wychodźcie z Facebooka, nie czytajcie książek.
I na boga, pamiętajcie, był to mord polityczny za którym stoją Oni, tamci bezrasowi, kundlowaci, dlatego dajcie władzę nam, bo tylko my pełni pokoju, miłości bliźniego, umiemy z kulturą zająć fotele w TVP, Orlenie, Azotach, NBP, KGHM. I obiecujemy Wam, w roku wyborczym nie podniesiemy podatków i składek. Złożymy też solenne obietnice darmowych przedszkoli i żłobków, które opłacimy z Waszych pieniędzy.

Danse Macabre

Powiosłuję troszkę pod prąd. Mam już dość tej lukrowanej, mdłej żałoby i dobrze, że się skończyła. Prezydent Gdańska został w bestialski sposób zamordowany. Nie wpisuję się do księgi kondolencyjnej. Nie zamarło mi serce, ani się nie złamało. Słyszałem nazwisko Adamowicz wcześniej, ale w żaden sposób nie łączyłem go ze sprawami krajowymi, własnym losem. Jeśli śmierć Adamowicza mnie obchodzi, to – sprowadzając do spraw publicznych – to wyłącznie pod kątem motywów sprawcy, bo zabicie prezydenta Gdańska, miejsce i czas, sposób zadawania ciosów, słowa i gesty wykonane przez sprawę na scenie podczas imprezy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy rodzą wiele pytań. O mowie nienawiści skreśliłem parę słów poniżej.

 

 

W kondukcie żałobnym trumnę z Adamowiczem nieśli prezydenci miast z Platformy Obywatelskiej lub z PO związani. Nie wiedzieć czemu, portal NaTemat upatruje w tym “wzruszającego gestu”. Zresztą w ostatnich dniach mało który gest nie jest poruszający, wzruszający, chwytający za serce, wyciskający łzy.

Wzruszony to byłbym, gdyby trumnę nieśli gdańscy bezdomni, nie zaś koledzy i satelici Platformy Obywatelskiej. Kamery uchwyciły smutne miny i trud współczesnych Chrystusów.
Córki prezydenta wspominają w listach do taty wspólne chwile z nim. Czemu te intymne wspomnienia zostają od razu podane do wiadomości publicznej, trudno zrozumieć. A może przeciwnie – łatwo. Opozycyjne partie na czele z Platformą Obywatelską i pobratymczymi mediami, znalazły swojego męczennika i bohatera. Postanowiły się pogrzać w jego tragicznej śmierci, piętnując pisowską mowę nienawiści, uprawiając propagandę współczucia.

Na prezydenta Pawła Adamowicza został wydany polityczny wyrok. On miał zniknąć z życia publicznego. Instytucje podległe politykom realizowały ten wyrok, on nie miał być prezydentem, nie miał być osobą godną szacunku. To wszystko układa się w jedną całość, nie sposób tego zignorować, przejść do porządku dziennego

– mówił dziś w “Śniadaniu w Polsat News” Jan Grabiec, rzecznik PO.

PO powiela narrację PiS uprawianą po tragicznej śmierci Lecha Kaczyńskiego, którą Prawo i Sprawiedliwość wykorzystało do powiększenia i scementowania własnego elektoratu. Tą droga próbuje iść PO, ale prezydent Adamowicz nie grał pierwszych skrzypiec w polityce krajowej i nie zginął pod Smoleńskiem, więc będzie trudniej niż w przypadku prezydenta Lecha Kaczyńskiego rozgrzać ogólnopolskie emocje.

Tylko od PO zależy, czy śmierć kolegi wykorzysta jak PiS do organizowania miesięcznic, wydawania książek, kręcenia filmów, obrad komisji sejmowych i ministerialnych badających przyczyny zamachu. Czym by się wówczas różniła od łopatologicznego cynizmu PiS? Niczym? Wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz z PO już orzekł, że był to mord polityczny.

Z tego samego powodu pisowskie media na czele z “Gazetą Polską”z jednej strony czarują swój elektorat, nazywając słusznie morderstwo Adamowicza zwykłym bestialstwem, ale na wszelki wypadek asekurują się, że na miejscu Adamowicza mógł znaleźć się każdy inny polityk, czyli Adamowicza szkoda, ale i szkoda, że to nie naszego usiekli.
Jak Kali zabić krowa, być dobrze, jak Kalemu – być źle.

Była to osoba niezrównoważona psychicznie, chciała zrobić coś medialnego. Nie chciałbym, żeby ktokolwiek wykorzystywał tę sprawę politycznie. Ja bym zadbał o to, żeby z punktu widzenia bezpieczeństwa takie sytuacje nie mogły się zdarzać lub były dużo rzadsze

– ogłosił poseł PiS Waldemar Buda, też “Śniadaniu w Polsat News”.

Prezydenci miast rządzeni przez PO oraz z nią kojarzonych ogłosili miejskie żałoby narodowe, ale nikogo poza politykami tak naprawdę to nie obchodziło, bo w Warszawie imprezy taneczno-rozrywkowe odbywały się, jakby nic się nie stało. I w sensie politycznym nic się nie stało, “Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, wygrałoby je Prawo i Sprawiedliwość. Oprócz partii Jarosława Kaczyńskiego jeszcze tylko trzy ugrupowania znalazłyby się w Sejmie. Prawo i Sprawiedliwość znacznie wyprzedza kolejną na podium Platformę Obywatelską – PiS zdobywa poparcie 39 proc. ankietowanych, Po – 22 proc.” (RP.pl, 18.01.2019)

Podobno Adamowicza upamiętnił też Parlament Europejski ustami jego przewodniczącego Antonio Tajaniego. Temu politykowi Adamowicza będzie bardzo brakowało, więc nakazał opuścić do połowy polską flagę przed Parlamentem Europejskim. Nie sposób nie zgodzić się z NaTemat.pl, że to “piękny gest”.

Media na bohaterkę numer 2 zaraz po Batmanie, czyli kogoś w rodzaju Rachel Dawes, mianowały Magdalenę Adamowicz. Do jej zasług należy wykładanie na wyżej uczelni i posiadanie córki na uczelni w USA.

Nie chcąc wyjść na nieczułego buca, uprzejmie zapewnię, że jestem przeciwny mowie nienawiści, mając jednocześnie pewność, że walki gladiatorów politycy podgrzewają celowo. Spora grupa Polaków daje się wprowadzić na piach Koloseum, naparzając się słowami. Reżyserzy widowiska mogą spokojnie podnosić składki na ZUS. Z edukacji robią podupadły skansen, wtórnymi analfabetami wykształconymi na obrazkach z Facebooka łatwiej się rządzi. Z polityki zagranicznej czynią pośmiewisko; świat staje się dwubiegunowy w zwarciu między Chinami a USA, z Unii wychodzi jej znaczący członek, a polskie władze w swoich schizofrenicznych wizjach chcą z nas uczynić przynajmniej regionalne mocarstwo.
Z kwestii ochrony środowiska rechoce się rubasznie, spychając je na półkę w sam raz dla lewaków, pedałów i ekologów.

W “Epitafium dla Włodzimierza Wysockiego Kaczmarski śpiewał:

Na dole, na dole, na dole
Szklanka wódki i razowy chleb na stole!
I my wszyscy, tam – i tutaj
Tłum rozdartych dusz na pół,
Po huśtawce mdłość i smutek
Choćbyś nawet co dzień walił głową w stół!

Zajmijmy się poważnymi sprawami, nienawiść sama zniknie.

 

Źródło rys: NIE, nr 3, 18-24.01.2019, obraz: “Chochoły, Stanisław Wyspiański

 

Czytaj też:
Pogrzeby niczego w Polakach nie zmieniają, a co najwyżej dają paliwo do nowych sporów [FELIETON]