17 stycznia 1945 r. – wyzwolenie Warszawy

Podczas wojny Niemcy zamienili w gruz 85 proc. budynków, 90 proc. zakładów przemysłowych, 30 proc. urządzeń podziemnych, wszystkie mosty. Stolica to było 20 mln metrów sześciennych gruzu, mnóstwo min i niewybuchów.

Warszawa wolna! – poszło w świat 17 stycznia 1945 r. Zaczęli wracać mieszkańcy.

***

Pojawił się pomysł, żeby zostawić Warszawę taką, jaka była. Niech będzie świadectwem niemieckiego barbarzyństwa. Stolicę przenieść gdzieś indziej. Może do Łodzi? Tam przetrwała większość przedwojennych zabudowań.

Jednak Stalin powiedział: odbudować. [Pytałem w tygodniku “NIE” o źródło tej informacji. Odpisali: “Informacja, że to Stalin kazał odbudować Warszawę jest oczywiście legendą”.]

Wzmianka na ten temat pojawiła się natomiast w tygodniku “Przegląd” nr 11/2020: “”Marszałek Stalin uważa, że Warszawa powinna być jak najszybciej odbudowana i ze swej strony pragnie przyjść nam z jak najbardziej wydajną pomocą. To przesądza dla nas sprawę, że Warszawa będzie siedzibą rządu”, relacjonował na posiedzeniu rady ministrów 21 stycznia 1945 r. Bolesław Bierut”.

***

Choć nikt na świecie nie odbudowywał tak zniszczonych miast. W lutym 1945 r. Krajowa Rada Narodowa przyjęła rezolucję. Gdyby wiernie odtworzono to, co było,  Marszałkowska wyglądałaby jak dzisiejsza Poznańska: wąsko i ciasno. Wiedziano to już za prezydentury Stefana Starzyńskiego. Powojenne plany odbudowy oparto na założeniach z tamtych lat.

***

W Biurze Odbudowy Stolicy, ukonstytuowanym w lutym 1945 r, pracowało 1400 osób o różnych poglądach politycznych.

***

Najsłynniejszym  przodownikiem pracy jest Wincenty Pstrowski. Wydobył w trakcie szychty rekordową ilość węgla. Naśladowały go włókniarki z Łodzi i murarze z Warszawy.  (…) Mimo najlepszej opieki, włącznie z konsultacjami u specjalistów we Francji, zmarł na białaczkę. “Chcesz iść szybko na Sąd Boski? Pracuj jak Wincenty Pstrowski” – rymowali ludzie. (…) Pstrowski dostał ulicę w Warszawie, która stracił na rzecz Zgrupowania AK “Kampinos”. [nie brał udziału w odbudowie Warszawy – dopisek J.P.]

***

Marzec 1945 r.: z gruzów udało się oczyścić 45 km ulic. Kwiecień 1945 r.: zaczęła działać elektrownia na Powiślu. Czerwiec 1945.: pojechały tramwaje na Pradze. Lipiec 1945 r.: popłynęła woda ze Stacji Filtrów. Lipiec – 1946 r.: ruszył pierwszy stały most – Poniatowskiego. (…)

W 1948 r. przyszedł czas na Muranów. Zgodnie z koncepcją prof. Lacherta nie wywożono gruzów. Wyrównano je, na tym przez 5 lat stawiano budynki z prefabrykatów robionych na miejscu z mielonego gruzu. Dlatego Muranów położony jest wyżej niż pozostałe dzielnice.

Szyld “Pierwsza kawiarnia” pojawił się w bramie kamienicy przy Marszałkowskiej 77. 2 czajniki na kozach, papierowe obrusy, szpan.

***

Kościół na Lesznie pw. Najświętszej Marii Panny powinien zostać rozwalony. Przeszkadzał w tworzeniu nowej arterii. Jednak przeważył pogląd, żeby oszczędzić zabytek. Wycięto fundamenty, wstawiono w to miejsce żelbetowe rusztowanie, pod niego rolki z szynami. Ludzie rękami przeciągnęli świątynię. Cud, biorąc pod uwagę to, ile waży taka budowla.

Dawny most Kierbedzia wychodził na plac Zamkowy. Tworzono trasę WZ, trzeba było przebić tunel na zachód. Metoda? Łopaty. Gruz i ziemia jechały kolejką na składowisko przy Stadionie Dziesięciolecia.

Popękał kościół pw. św. Anny. Co zrobić, żeby nie zsunął się ze skarpy? Prof. Romuald Cebertowicz postawił na utrwalenie gruntu palami żelbetowymi. Uratowali.

***

Do największych osiągnięć biura należą bezsprzecznie odbudowa Starego Miasta i Traktu Królewskiego, budowa trasy W-Z, mostów Poniatowskiego i Śląsko-Dąbrowskiego, Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej. [Przegląd, nr 11/2020]

Widok z góry na Trasę W-Z od strony ul. Targowej w kierunku Wisły, 1955, fot. Siemaszko Zbyszko, źródło: NAC

Slogan “Cały naród odbudowuje stolicę” jest prawdziwy. Każdy, niezależnie od poglądów, musiał oddać 1 proc. pensji  Potrącenie było widoczne na pasku odbieranym z wypłatą. (…) Biuro Odbudowy Warszawy rozwiązano w 1952 r. Społeczny Fundusz Odbudowy Stolicy w 1965 r.

Czytaj więcej…

Dom Development buduje nad Kanałem Żerańskim, aktualizacja: 25.08.2017

W trójkącie między ulicami Kowalczyka, Modlińską a Kanałem Żerańskim Dom Development postawi siedem bloków mieszkalnych.

To kolejna po planowanym położeniu rury gazowej inwestycja, która zmieni krajobraz okolic Elektrociepłowni Żerań. Przed rozpoczęciem obu pod topór pójdą setki drzew. Budowa domów zacznie się po wydaniu pozwolenia na budowę przez białołęcki urząd dzielnicy.

Plan osiedla w rejonie Kowalczyka i Modlińskiej

W siedmiu budynkach znajdzie się do 850 mieszkań. Wzdłuż osiedla przebiegał będzie pasaż handlowy wraz z ogólnodostępną, równoległą do Modlińskiej ulicą. Dom Development ma zamiar wybudować z własnych środków, a następnie odsprzedać miastu za symboliczne 123 zł brutto. Dom Development jest gotów także wybudować rondo przy wjeździe w planowaną ulicę, które znacznie udrożni ruch kołowy na ulicy Kowalczyka –  informuje spółka w przesłanym komunikacie.
Bliżej Kanału Żerańskiego Dom Development chce zrealizować i przekazać miastu tereny zielone w postaci placu miejskiego oraz ścieżki rekreacyjnej prowadzącej bezpośrednio nad kanał”. Realizacja projektu uzależniona jest jednak od decyzji urzędu dzielnicy – zastrzega firma.

Na południowy-zachód od bloku na Kowalczyka 16 stanie siedem budynków mieszkalnych Dom Development. Znaczna część tych drzew zniknie

Pod planowaną inwestycję Dom Developerski wytnie około 600 drzew. W zamian mają pojawić się nasadzenia zastępcze:
1. około 232 drzew, między innymi klon polny, klon zwyczajny, grab pospolity,
2. około 100 sztuk jarzębu pospolitego o obwodzie około 18 centymetrów
2. 50 sztuk dębu błotnego, jarzębu pospolitego, świdośliwia; 50 sztuk dębu szypułkowego o obwodzie minimum 16 cm
3. 80 sztuk lipy holenderskiej „Pallida”o obwodzie minimum 35 cm

– Część nasadzeń, jak wspomniane dęby szypułkowe, będziemy nasadzać na tym samym terenie, a część na terenie dzielnicy Białołęka. Najbardziej okazałe, dorosłe dęby szypułkowe (6 szt.) będziemy przesadzać w miejsce niekolidujące z inwestycją, ale znajdujące się na tym samym terenie – mówi Radosław Bieliński, rzecznik prasowy Dom Development.

Wycinka drzew pod rurę gazową ma się zacząć jeszcze tej zimy.

Aktualizacja 29 czerwca 2017 r.

Władze Białołęki nie będą już blokować budowy kolejnego osiedla na Żeraniu. W zamian deweloper zobowiązał się m.in. wyłożyć pieniądze na projekt szkoły w pobliżu.
– Wynegocjowaliśmy z inwestorem, że zapłaci 300 tys. zł i pokryje koszt projektowania szkoły przy pobliskiej ulicy Spedycyjnej – wylicza Ilona Soja-Kozłowska.
W zamian za topole i klony wycięte na działce Dom Development został zobowiązany do posadzenia kilkuset sporych drzew. Dzielnica ustala z inwestorem konkretne miejsca nasadzeń.

Źródło” “Gazeta Wyborcza”, 28.06.2017

Aktualizacja 25 sierpnia 2017 r.

Efes Kebab Francuska 1

Z zewnątrz bardzo zachęca. I od środka też:

Gdzie by tu usiąść? Kanapa czy krzesło. Dobra, krzesło z widokiem na Francuską:

Kelnerka bardzo miła. Karty menu cisnęła na stół, jakby przegrana odchodziła od pokera i wściekła rozrzuciła karty na stół.
Ale zamówienie przyjmuje sprawnie i równie rzutko je realizuje.

Sułtan Kebab niebo w gębie. Mięso pachnące i dobrze przyprawione, otulone sosem pomidorowo-paprykowym z kulką świeżego jogurtu. Sprosta oczekiwaniom najbardziej wyrafinowanych podniebień.

Kebab na talerzu. Mięso baranio-cielęce marynowane według starej tureckiej tradycji, opiekane i ścinane w cienkie plasterki z kebabu, podawane z surówką i z pieczywem tureckim. Przepyszne, choć surówka do specialite de la masison nie należy, nudnawa i bez wyrazu.

Turecki jogurt Ajran pyszny! Wspaniale gasi pragnienie w upalny letni wieczór.

Żerań pięknieje

Od trzech lat z górką jestem mieszkańcem Żerania. Zakręty życia wyrzuciły mnie na skraj Warszawy. Wydawało się, że tu wrony zakręcają przerażone brakiem pożywienia na północy, ale podczas pierwszej wycieczki rowerowej odkryłem życie na Tarchominie. 

Elektrociepłownia Żerań przyczyni się do dużych zmian nad kanałem żerańskim

Dwa lata później okazało się, że oprócz mówiących po polsku ludzi na Tarchominie jest też dobre Gimnazjum Nr 122 z Oddziałami Dwujęzycznymi im. gen. Charlesa de Gaulle’a. Chodzą do niego nasze dzieci w liczbie jedna sztuka. Pojawił się też tramwaj 2 do metra Młociny oraz 17 na Dolny Mokotów.

Tramwaj 2 zjeżdża z mostu Północnego w kierunku Tarchomina

Ale zanim przeczytałem w rankingach gimnazjów o dobrej zmianie, znaczy szkole, wyszło na jaw, że w tym samym bardzo ładnym budynku działa Białołęcki Ośrodek Kultury. Wystawia w salce sztuki i sztuczki, filmy wyświetla. Ostatnia impreza, na jakiej byłem, to “Przedstawienie Hamleta we wsi Głucha Dolna”. Do tej inscenizacji niedoścignionym wzorem pozostawała wersja wyreżyserowana przez Olgę Lipińską w Teatrze Telewizji z ulubionym Januszem Gajosem. Miałem pewność, że nikt jej nie przebije. Aż przyszła na Białołękę Kompania Teatralna Mamro. Zaszumiało w głowie jak po tanim i dobrym “Mamrocie”. Dlaczego tanie wino jest dobre? Bo jest dobre i tanie. To samo dotyczy Kompanii Mamro. Bilet sprzedawali po 10 zł, a zabawy przez łzy co niemiara.

Początkowe miesiące urządzania mieszkania i aklimatyzacji na Żeraniu szły gładko jak PiS-owi wprowadzanie dobrej zmiany. 

Czego się nie dotkniesz, to sukces, niczym TVP pod rządami Jacka Kurskiego. Po siedmiu miesiącach dobra zmiana skończyła się tym, czym skończy się w Polsce. Obudzimy się w matni, czytając “W Sieci”.
Miało być o Żeraniu. Wprowadzając się tu przez okno widziałem kanał żerański, a poza tym nie było nic poza McDonald’s i dwoma stacjami BP.
Wyremontowana Trasa Toruńska, którą można w 10 minut z Żerania śmignąć na metro Marymont, dała impuls do rozwoju całej dzielnicy. Pojawił się Lidl, Fresh Market, dwa nowe bloki – jeden przy Kowalczyka (w którym jest Fresh Market), drugi w głębi.

Otwarcie Lidla na Modlińskiej 25 września 2014 roku

W bloku “freszmarketowym” miejsce znalazły przychodnia dentystyczna, biuro szkoły językowej oraz firmy handlowej. Ale tylko do Fresha wchodzą ludzie. W pozostałych firmach nie widziałem istotnego ruchu.

ul. Kowalczyka na Żeraniu
Fresh Market na ul. Kowalczyka
W kwietniu 2015 roku w bloku za FreshMarketem straszyły jeszcze dziury na okna. Dziś już mieszkają ludzie.

Ale prawdziwa rewolucja szykuje się naprzeciwko mojego bloku.

ul. Kowalczyka 16

Atal spółka akcyjna buduje osiedle Marina II. Kończy właśnie stan surowy zamknięty trzech bloków wzdłuż ulicy Kowalczyka. 

Co się zmieni? Będzie dużo więcej ludzi, więc mała Kowalczyka zakorkuje się rano do wyjazdu na Modlińską. Orlik, na którym co weekend gramy w piłkę, też się zakorkuje, choć w drugi dzień świąt wielkanocnych chętnych do gry nie było zbyt wielu:

Orlik na ul. Krzyżówki na Żeraniu. Z boiska i siłowni często korzystamy

Szkoła podstawowa na Leszczynowej będzie chyba pracować na cztery zmiany, co jest jedną ze słabych stron burzliwego rozwoju Białołęki. Za mieszkaniami nie nadąża infrastruktura miejska. Za wolno przybywa przedszkoli, szkół, przychodni. Komunikacja miejska, szczególni linia 509 na Gocław, już teraz pęka w szwach. Co będzie za rok? Mogę się modlić, żebym nie musiał jeździć do centrum. Teraz śmigam na Bielany, a most Północny tylko w razie wypadku jest zakorkowany.
Zaletą Mariny jest szansa na pojawienie się ciekawych firm. Proszę o antykwariat z książkami i winylami. Nie zawsze mam sposobność lub ochotę odwiedzić Antykwariat Grochowski. Około dwóch tygodni temu osiedle Atal Marina II w budowie tak lśniło we wczesnowiosennym słońcu:

Widok na osiedle Atal Marina II od ul. Krzyżówki

O budowie Atal Marina II rozmawiałem z Pawłem Rabantkiem, doradcą zarządu ds. PR z firmy ATAL:
Ile pięter będą liczyły bloki? 
Bloki będą miały odpowiednio 5, 6 i 7 pięter.
Czy będzie winda?
Tak. Cichobieżne windy są standardem w inwestycjach ATAL.
Ile mieszkań i o jakim metrażu powstanie?
Powstanie 219 mieszkań o metrażach od 34,36 do 124,8 m kw.
Jakie będą udogodnienia dla niepełnosprawnych?
Inwestycja jest dostosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych.
Jaka będzie infrastruktura podnosząca komfort życia mieszkańców?
Nowoczesny projekt architektoniczny sprawi, że osiedle będzie wyjątkowo funkcjonalne. Usytuowanie budynków dłuższymi bokami w kierunku wschodnim i zachodnim, zapewni maksymalne nasłonecznienie mieszkań. Obiekty będą zwężać się kaskadowo ku górze, dzięki czemu większość apartamentów zostanie wyposażona w rozległe i funkcjonalne tarasy, które pozwolą na chwile wytchnienia po ciężkim dniu. Przestrzeń na terenie osiedla zostanie zaaranżowana na kameralne zielone dziedzińce, które będą idealnym miejscem do odpoczynku. ATAL Marina Apartamenty II zostanie wyposażona również w nowoczesny plac zabaw dla najmłodszych. Wszystkie budynki zostaną wyposażone w cichobieżne windy. Inwestycja zostanie w pełni dostosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych.
Ile i o jakim przeznaczeniu będzie lokali użytkowych?
Będzie 25 lokali użytkowych. O ich przeznaczeniu zadecydują nabywcy.
Czy firma uczestniczy w programie MdM?
Tak. Limit w I kwartale br. wynosi 6 417,50 zł.
Jakie są ceny mieszkań za m2 i od czego zależy cena?
Cena wynosi 6100 zł brutto za mkw. oraz 6500zł brutto za mkw. na ostatnim piętrze. Cena jest zawsze wypadkową kilku czynników – lokalizacji, standardu wykonania oraz udogodnień jakie dana inwestycja oferuje. Nabywcy mogą także zdecydować się na wykończenie mieszkania pod klucz, które oferuje nasza firma – kosz uzależniony jest od standardu wykończenia i może wynieść 350zł, 450zł lub 550zł brutto za mkw. Więcej informacji znajduje się na www.ataldesign.pl.
Ile mieszkań już w Stal Marina II sprzedaliście?
W tej chwili sprzedanych i zarezerwowanych jest 131 z 219 mieszkań oraz 7 z 25 lokali usługowych.
Ile osób może zamieszkać w budowanych właśnie blokach? Jakie są szacunki?
Zakładając, że w Polsce na jedno mieszkanie przypadają średnio trzy osoby, to z prostego wyliczenia wychodzi 657. Ciężko jednak oszacować, ile osób zamieszka w drugim etapie ATAL Marina. Wpływ na to ma nie tylko układ mieszkań i standard obiektów, ale może także mieć sytuacja na rynku mieszkaniowym

Deweloperów mieszkaniowych i komercyjnych na Żerań oraz Białołękę przyciagnie powstająca właśnie Galeria Północna. 

Buduje ją Global Trade Centre SA, które jest w Warszawie właścicielem między innymi Galerii Mokotów. Nie mogę się doczekać powstania Galerii Północnej, bo teraz żeby pójść do komercyjnego kina, jadę do Arkadii lub Promenady, do EMPiK-u  – do Arkadii lub Promenady, na odzieżówek sieciowych – na Wileński. A tak w razie potrzeby wszystko będzie pod nosem, dwa przystanki autobusem.
Docelowo ma być tak:

Tak za rok ma wyglądać Galeria Północna, foto: materiały prasowe

Teraz zgoła inaczej:

Galeria Północna w budowie, foto: materiały prasowe

Kiedy w galerii pojawią się pierwsi klienci – pytam Aleksandra Ilcewicza z Communication Unlimited Sp. z o.o., reprezentującego Global Trade Centre SA
W drugim kwartale 2017 roku.
Marki jakich sklepów, kawiarni, potwierdziły wynajem powierzchni?
H&M, Home&You, Reserved, House, Mohito, Cropp Town, Sinsay, hipermarket Carrefour
Carrefour, apteka Super-Pharm, kino Cinema City, drogeria Rossman, poza tym pojawią się CCC, Smyk, Empik.
Która sieć kinowa wynajmie kino?
Operatorem 11 sal kinowych będzie Cinema City
Co oznacza certyfikat LEED, który chce uzyskać Galeria Północna?
System LEED ocenia przede wszystkim w jaki sposób obiekty budowlane wpływają na środowisko naturalne. Brane są pod uwagę wszystkie aspekty projektu: usytuowanie budynku, działkę, zużycie materiałów, energii elektrycznej oraz wody, jakość powietrza wewnątrz budynku i aspekty zdrowotne, innowacyjność projektu oraz wpływ wybranych rozwiązań architektonicznych na środowisko naturalne.
Oceny dokonuje się na podstawie pięciu głównych kryteriów:
zrównoważona lokalizacja inwestycji,
efektywność gospodarki wodnej,
wykorzystanie energii i atmosfery,
wykorzystanie materiałów i zasobów jakość środowiska wewnętrznego.
Podobno w trakcie budowy zmienił się projekt budowy, co spowodowało opóźnienia w budowie. Czemu i jak się zmienił? Na kiedy planowane jest zakończenie budowy?
Projekt budowy nie zmienił się, w budowie nie ma opóźnień.

Wracam na Żerań. 

Idąc ulicą Krzyżówki, wzdłuż siłowni i orlika dochodzimy do miejsca, gdzie zacznie się osiedla Riviera Park, a sięgnie aż do Płochocińskiej. Buduje je Marvipol Development. Inwestor wyobraża je tak, jak widać na poniższej wizualizacji. Cieszę się, że woda w kanale żerańskim zyska lazurowy kolor, jak Morze Śródziemne w San Remo.

Wizualizacja Riviera Park., fot, materiały prasowe

Magdalena Jańczuk-Zdunek, specjalista ds. PR od inwestora pisze o osiedlu w notce prasowej:
“Marvipol Development rozpoczyna przedsprzedaż nowej wieloetapowej inwestycji mieszkaniowej – pod nazwą Riviera Park, położonej przy ulicy Krzyżówki na warszawskiej Białołęce wraz z rozbudowaną strefą rekreacyjną.
W ramach pierwszego etapu planowane jest wybudowanie 190 mieszkań z terminem przekazania do odbioru – IV kw. 2017 r. Planowane rozpoczęcie sprzedaży lipiec 2016 rok.
Osiedle powstanie w kilku etapach – w pierwszym przewidziano budowę 5 budynków. Autorem projektu jest jedna z największych pracowni – HRA Architekci, a Generalnym Wykonawcą firma Hochtief. Projekt zakłada nowoczesną, apartamentową zabudowę o wysokości od 3 do 5 kondygnacji. Docelowo w całej inwestycji zaprojektowano niespełna 1000 mieszkań o najbardziej popularnych rozkładach i powierzchniach (od 31 do 89 m²).
W pierwszym etapie inwestycji powstanie 190 mieszkań, z których każde będzie miało balkon, natomiast mieszkania na parterze – przydomowe ogródki. Dostępne będą lokale 1-, 2-, 3- oraz 4-pokojowe o powierzchniach od około 31 do 89 m². Ceny kształtować się będą od 6500 do 7500 PLN za metr kwadratowy, jednak podczas przedsprzedaży obowiązuje rabat od cen katalogowych w wysokości 12%. Do każdego mieszkania klienci będą mieli do dyspozycji miejsce postojowe w hali garażowej. Cena miejsca pojedynczego to 19 000 PLN, a miejsca ze schowkiem 38 000 PLN. Osiedle posiadać będzie jedną z największych na Białołęce stref rekreacyjnych: tereny zielone, ścieżki spacerowe, kort tenisowy oraz strefę zabaw dla dzieci położoną na specjalnie wydzielonej części osiedla. To wszystko w sąsiedztwie wody (Kanał Żerański zwany dawniej Królewskim) i lasku”

Nad kanałem żerańskim z Rembelszczyzny do elektrociepłowni Żerań ma biec gazociąg, pod który właściciel ciepłowni PGNiG Termika wytnie tysiąc drzew nad kanałem, a w zamian powstaną tereny rekreacyjne i kładki nad wodą. 

Nie mam nic przeciwko, jeśli uda się osiągnać cel:

Czy warto mieszkać na Żeraniu? Jak najbardziej. Jest tu wszystko lub zaraz powstanie, co do życia potrzebne. Nawet przychodnia Lux-Medu na Szernera 3 działa jak szpital w “Na dobre i na złe”.

Przedstawienie Hamleta we wsi Głucha Dolna, tym razem na Białołęce

Na poczcie w miasteczku powiatowym na literę P. w województwie lubelskim kierowniczką urzędu pocztowego jest czterdziestoletnia Izabela Wyrwał. Iza ma branie u lokalnej wierchuszki, bo cieszy się urodą dziewiętnastolatki, szczupłymi nogami, małymi cyckami z dużymi sutkami, a domu wychowała posłusznego rogacza, czyli męża Roberta.

Iza nie zarabia tak dużo jak wójt lub szef lokalnej hurtowni spożywczej Hurt-Food, a też chce szusować na nartach na austriackich stokach, wygrzewać się na plaży w Turcji, jeździć najnowszym oplem zafirą. Dlatego dorabia do pensji w taki sposób:
– Kasiu, kochaniutka, mama cierpi na raka mózgu – mówi łamiącym się głosem, łkając i ocierając tak mocno oczy chusteczką, żeby wydawały się czerwone od płaczu. Siedzi na popsutym, wytartym biurowym fotelu za koślawym biurkiem w swoim odrabanym gabineciku, a po jego drugiej stronie przycupnęła niczym na zydelku trzydziestodwuletnia kasjerka Kasia, tak szara, że bardziej niewidoczna od Kopciuszka. Nie, no, ładna i zgrabna,a le zagubiona w świecie bez miłości. Na poczcie pracuje od kwartału, właśnie dostała umowę na czas nieokreślony – Wydaję na leki całą pensję, mąż swoją, nie mamy już za co żyć – psioczy na swój krzyż pański Izka. – Zastanawiam się, czy auta nie sprzedać. Nie śmiem cię prosić o pomoc, ale czy mogę na ciebie liczyć w tych trudnych chwilach – patrzy na Kasię wzrokiem zbitego jamnika, który zrobił kupę na dywan w salonie i prosi o akceptację.
– Jasne. Jak mogę ci, kochana, pomóc – ufnie pyta Kasia.
– Jesteś bardzo dobrą pracownicą. Mogłabym cię prosić, żebyś wzięła kredyt w banku. Nie chce cię prosić o pieniądze dla siebie, ale dla mamy, która bez leków umrze.
– A ile ci potrzeba – pyta nieco mniej ufnie Kasia.
– Nie wiem, naprawdę nie wiem. Te leki to studnia bez dna. Ile bank da Ci tak naprawdę? Ale jak nie chcesz, nie bierz. A przy okazji, wiesz, ta Renata z Sadowej pytała, czy nie ma u nas na poczcie pracy, bo ona by chciała na kasjerkę. Powiedziałam, na razie nie, bo dobrze pracujesz. Ale nie musisz brać tej pożyczki, ja to doskonale rozumiem.
Kasi pot występuje na czoło. Wie, że nie umie go ukryć. Po plecach leje się strużka potu wprost do stringów. – Kurwa, gdzie ja robotę znajdę w tej dziurze. Mąż nierób, dwoje dzieci. A ta mnie z roboty wywali – gonitwa czarnych myśli przetoczyła się przez głowę Kasi i spadł na nią lęk czarny jak burzowe chmury.
– Wiem, boisz się. Ale chcę, żebyś pracowała. A jeśli weźmiesz pożyczkę, co miesiąc będę ci oddawać tyle, ile wynosi rata do banku. Chcę być twoją przyjaciółką, możesz mi zaufać.
Kasia poczuła ulgę. Matka tylko zawsze na nią krzyczała, ojca wiecznie w domu nie było. A mąż tylko się drze, że ubiera się jak szmaciara.
– Ale będziesz mi oddawać?
– Nie ufasz mi – Iza chowa oczy w dłoniach. Boże, nawet Ty mi nie ufasz.
– To nie tak…
– Wiem, zostałam sama. Trudno.
– Nie, to nie tak. Tylko ja nigdy kredytów nie brałam.
– Mam ją – zatryumfowała w myślach Izka. Głośno dodała: – Weź jutro wolne, nie musisz brać nawet urlopu. Pójdź do banku spółdzielczego i zapytaj ile ci dadzą bez zgody męża. Wiesz, nie wciągaj go w to. On pije, może się wkurzyć.
Maciek, mąż Kasi, wkurzyłby się. Pić pije, ale w domu zamiecie, latem na budowach pracuje, a ostatnio to jej bransoletkę w centrum chińskim kupił. Czasem nawet dzieci ze szkoły odbierze, jak Kaśka ma drugą zmianę. Nie jest zły, ale wyrywny jak ten z “Kogla Mogla”

Kasia wzięła 20 tysięcy złotych pożyczki w miejscowym banku spółdzielczym. Mama Izy mieszka w Lublinie, jest po rozwodzie, czuje się świetnie. Wcześniej pożyczkę na chorą mamę przez kilka lat wzięło czterech listonoszy, dwie kasjerki. Iza spłacała raty przez pierwsze trzy miesiące, potem leczenie mamy okazywało się coraz bardziej kosztowne. Jeden listonosz się powiesił, drugi dostał zawału. Iza jest kochanką miejscowego prokuratora.
Kasia chciała walczyć. Inni utopieni w długi po uszy obiecali pomoc, ale gdy Kasia poszła na policję, w komendzie powiatowej skontaktowali się z prokuratorem rejonowym, który tego samego dnia dymał Izę w miłym hoteliku w Zwierzyńcu na Roztoczu. Wszyscy wskazani przez Kasię jako poszkodowani wyparli się oprócz jednego, listonosza Kazika. Ale jak prokurator akurat nie dymał żony lub Izy, wytłumaczył mu, że nie ma co składać fałszywych zeznań.
Kaśkę mąż zostawił, wyniosła się do mamy na wioskę pod Zamościem. Nie spłaciła kredytu.. Dzieci utrzymuje, robi torty na wesela. Alimenty z funduszu dostaje. Matka ją wspiera, mówiąc: – Dupę umoczyłaś podwójnie, to masz.

Przedstawienie Hamleta we wsi Głucha Dolna w Białołęckim Ośrodku Kultury

Miało być o sztuce “Przedstawienie Hamleta we wsi Głucha Dolna” wystawioną przez Białołęcki Ośrodek Kultury zrealizowaną przez Kompanię Teatralną Mamro. Wiejski nauczyciel Škunca organizuje “Hamleta” na zapadłej jugosłowiańskiej wsi w ponurych latach socjalizmu. Lepiej bym tego nie ujął niż filmpolski.pl, więc cytuję: “Reżyser tak obsadził role, że w życiu i charakterach wykonawców można odnaleźć wyraźne podobieństwa do odtwarzanych przez nich postaci. Przewodniczący spółdzielni i sekretarz organizacji partyjnej Bukara, wiejski dzierżymorda, krętacz i oszust, gra satrapę Klaudiusza. Pełnym wahań Poloniuszem w amatorskim przedstawieniu w Głuchej Dolnej jest przewodniczący miejscowego oddziału Frontu Narodowego Puljo, zausznik i wspólnik Bukary. Z nimi i ich poplecznikami walczy tutejszy Hamlet – młody Skoko, który chce oczyścić dobre imię swego ojca, fałszywie oskarżonego o malwersacje. Próby w wiejskim zespole stają się odbiciem jego walki o sprawiedliwość z lokalnymi kacykami, z całą skorumpowaną kliką. Chwyt “teatru w teatrze” pozwala obnażyć miałkość szermierzy idei sprawiedliwości społecznej z lat 50., potęguje założony przez Brešana efekt przemieszania wzniosłości i trywialności”.

Mamro jest świetne. Widzowie dobrze się bawią, wybuchając salwami śmiechu na każdy tik nerwowy i “szłem” Macaka. Finał napawa optymizmem, bo Joca rozwala Bukarę z kałasznikowa. Prawdziwe życie przynosi niewiele takich pełnych nadziei zakończeń. Zazyczaj Hamlet ląduje w psychiatryku, na rencie lub w kanałach wokół elektrociepłowni na Żeraniu.

Nie zgadzam się! Bal w Operze w Teatrze Precedens

Bal w Operze, Teatr Precedens, 23 maja 2014 r.

Nie zgadzam się na Polskę marketami stojącą, gdzie w ostrym świetle jarzeniówek niedzielnym, bladym świtem przebrane w granatowe, zielone bluzeczki zasiadają sprzedawczynie. Kasjerki. Na dumnie wypiętych piersiach mienią się blaszki z napisem Małgorzata, Beata, Krystyna – W czym mogę pomóc.
Matki dzieciom, żony mężom, kochanki kochankom dzierżą czytnik kodów w dłoni. Pik – karkówka w marynacie, pik – piwo Tyskie, pik – filet z kurczaka, pik – cebulka, pik – kiełbasa podwawelska, pik, pik, pik…
Mężowie, dzieci, kochankowie czekają na swoje kobiety. Pik, pik, pik – płacą w marketach za piwo, lizaki, chipsy. Rodzina nie wybrała się do parku wśród lip kwitnących, na festyn święta Saskiej Kępy, mecz Legia – Ruch, badmintona na Orliku. W kościołach pustki straszą.
Kobiety wracają po 23, noc czarna, bo na autobus długo czekały, bo kasa się nie zgadzała, bo szef wpadł i się awanturował. Zmęczone, na twarz padają, zasypiają. Sen im daruje szminkę francuską, piersi okryje szkarłatną bluzką. Rano znów puder, lakier, róż. Pik, pik, pik… Kto odbierze dziecko z przedszkola? pik, pik, pik..

Dzisiaj wielki bal w Operze.

Sam Potężny Archikrator

Dał najwyższy protektorat,

Wszelka dziwka majtki pierze

I na kredyt kiecki bierze,

Na ulicach ścisk i zator,

Ustawili się żołnierze,

Błyszczą kaski kirasjerskie,

Błyszczą buty oficerskie,

Konie pienią się i rżą,

Ryczą auta, tłumy prą,

W kordegardzie wojska mrowie,

Wszędzie ostre pogotowie,

Niecierpliwe wina wrą,

U fryzjerów ludzie mdleją,

Czekający za koleją,

Dziwkom łydki słodko drżą.

Nie zgadzam się na Polskę fasady, teatralności. Jesteś szczęśliwym rodzicem małych dzieci? Gratuluję, to słodkie. Dużo zdrowia pociechom życzę. Bo na wizytę do alergologa, neurologa, kardiologa poczekasz pół roku. Ale składki do ZUS na “ubezpieczenie zdrowotne” płać dziś, teraz. Right now! Broń Boże, nie spóźnij się, bo wezwanie, egzekucja, śmierć.
No, udało się wysupłałeś 150 zł na prywatną wizytę. A to zapraszamy, dziś czy jutro? Kawa z mlekiem czy bez? Jak synek ma na imię? Kuba? Kubuś pobaw się tutaj. Lubisz rysować? Pani Ewo, proszę podać Kubusiowi kartkę. Witamy w polskiej middle class. Motłoch tłoczy się w przychodni. Bachor wrzeszczy, gruźlik kaszle, babcia pluje.

Zapiał kogut, za nim drugi,

Potem trzeci,

Na pastwiska bydło gnają

Małe dzieci.

Przetrąbiło drugie auto

Ciężarowe,

Chłop prowadzi kulejącą

Krowę.

Nie zgadzam się na Polskę na starcie zaprzepaszczonych szans. Gdzie są fabryki, warsztaty, stolarnie, zakłady metalowe, huty, stocznie? Co mają zrobić młodzi mężczyźni po szkole? Ogłada, szyk, kultura, dwa języki How are you i Guten Tag, excel, monter, elektryk, pracy brak. Zadzwonimy. Easy, take it easy. Nie przejmujcie się,. Jest Anglia, Niemcy i Holandia. A jak za daleko, zapraszamy – Biedronka, Lidl, Tesco. Codziennie niskie ceny. Tanie piwo za 2  zł. Zamracza, znieczula, życie piękniejszym czyni.

Na kościele niebijące

Wiszą dzwony.

Suche pęki ziół pod krzyżem

Ogrodzonym.

Jakiś duży wyszedł w gaciach

Przed zagrodę,

Mruży oczy i tarmosi

Ostrą brodę.

A tam dalej stoi szkoła

Murowana,

W szkole mapa, bardzo pięknie

Malowana.

Ewa Makomaska dziękuje widzom i aktorom  “Balu w Operze”.

Teatr Precedens z Domu Kultury Świat na Targówku pod uroczą i merytoryczną wodzą Ewy Makomaskiej wystawił 23 maja 2014 r. “Bal w Operze” Juliana Tuwima. Były światła ramp, piękna scenografia, głos, ruch na scenie.
Czego nie było? Niezgody na rzeczywistość nie było!
Brawa były, owacja, były, kwiaty były. I wszystko naprawdę pięknie było. Rozeszli się widzowie.

Bal w Operze trwa.

Cytaty z poematu “Bal w Operze” Juliana Tuwima.