Cztery pory roku. Zima.

Cztery pory roku. Antonio Vivaldi. Zima. Allegro non molto. Płatki śniegu bezszelestnie spadały na azbestowy daszek altany śmietnikowej obok bloku na Żeraniu, w której spał Andrzej. Ostry, porywisty, północny wiatr obniżył temperaturę o kilka stopni. Poprzedniego dnia ktoś ukradł Andrzejowi dom, namiot, który rozbił w zaroślach nad Kanałem Żerańskim. On w tym czasie zbierał puszki po piwie. Dużo nie zarobił, bo zimno i ludzie nie piją na powietrzu, ale 10 zł wpadło.

Najgorsze, że stracił swoje cztery kąty zamocowane na aluminiowych  śledziach. Teraz stał się podwójnie bezdomny. Nie odczuł straty. Jak gogolowscy “byli ludzie”, a może jak starzy jogini, wiedział, że to co mu się w życiu przytrafia nie jest ani dobre, ani złe. Po prostu jest. Nie zastanawiał się nad kradzieżą. Leżał pod dużym kartonem z napisami LG, SMART TV, HD.

W bloku obok zapalały się światła. Na zewnątrz, choć przecież Andrzej był na zewnątrz, noc krzyżowała się z dniem. Andrzej wiedział, że musi iść. Nie jest nocnym drapieżnikiem. Jest ofiarą. W dzień i w nocy. Musi iść. Ludzie wychodzą do pracy. Wyrzucają śmieci, wyrzucają jedzenie.
– Do jakiejś pracy byś się zabrał, łachmyto.
– Nie chciało się pracować, to masz.
– Spierdalaj, chuju.
Zna na pamięć odpowiedzi, gdy prosił o coś do jedzenia.

Largo. Andrzeja rok temu wyrzuciła z domu jego partnerka. Młodsza od niego o 12 lat. Ma z nią syna Kacpra. Poznała innego, mówiąc mu na odchodne, że zarobić na dom nie potrafi, ani porządnie jej zerżnąć. Przez pierwszy miesiąc mieszkał u kolegi – „dopóki nie stanie na nogi”. Do rodziców, 30 kilometrów od Rzeszowa, nie chciał wrócić. Przecież ostrzegali, że Renata to latawica i tylko myśli o markowych ciuchach. I wyrzekają się go, bo zamiast pomagać w polu, to do Warszawy jeździ. Na odchodne, zostając na kilku hektarach, oznajmili:
– Jedź, ale tu powrotu już nie masz.
Kiedy to było? Kacper niedługo skończy cztery lata, może sześć. Na ulicy czas mierzy się na kilogramy metalu, litry alkoholu. Jutro nie istnieje. Tomorrow dies.

Po paru minutach słuchania, czuję, że mogę góry przenosić – oznajmiło radio Złote Przeboje, budząc Roberta w bloku, przy którym stał doraźny dom Andrzeja. Grzejnik, rozprowadzając ciepło, tworzył enklawę lata w małym pokoju:
– Justyna, nie wstajesz dziś?
– Nie. Słyszę, co się dzieje za oknem. Apokalipsa. Wyje, gwiżdże, jakby diabeł, nie Bóg, zapowiedział koniec świata.
– Przesadzasz, jest tylko minus 1. Kupiłaś sobie puchową kurtkę w H&M, z misiowym kapturem.
– Ale mi się nie chce. Okna mamy nieszczelne, misiu.
– Za to grzejnik gorący jak ja.
Robert przylgnął do jej pleców.
– Poleżymy jeszcze 10 minut, bo to chyba jakiś Armagedon – pocałował ją pod łopatką.
– Julkę trzeba budzić.

Andrzej ciągnął swoje nogi wzdłuż Kanału Żerańskiego. Rozglądał się na boki, szukając puszek. Polował, nie zawsze to jego ścigali. Tylko nieżywa, aluminiowa zwierzyna ukryła się w płytkim śniegu. Myśliwy się poślizgnął. Upadł.

Allegro. Dzieci z bloku na Kowalczyka wybiegły na duży plac przed blokiem. Rzucały się śnieżkami:
– Julka, zmoczysz buty, przeziębisz się. Skończ z tymi głupotami.
– Mamo, ulepimy bałwana.
– Nie spóźnij się do szkoły.
– Mam na dziewiątą.
Justyna machnęła ręka, na dziewiątą to ona musi być w pracy. Wyrzuciła śmieci. Święta minęły, a ludzie telewizory kupują, pomyślała, patrząc na oparty o ścianę wiaty karton z napisami  LG, SMART TV, HD. Z dachu zsunęła się ciężka czapa śniegu.

Dom Development buduje nad Kanałem Żerańskim, aktualizacja: 25.08.2017

W trójkącie między ulicami Kowalczyka, Modlińską a Kanałem Żerańskim Dom Development postawi siedem bloków mieszkalnych.

To kolejna po planowanym położeniu rury gazowej inwestycja, która zmieni krajobraz okolic Elektrociepłowni Żerań. Przed rozpoczęciem obu pod topór pójdą setki drzew. Budowa domów zacznie się po wydaniu pozwolenia na budowę przez białołęcki urząd dzielnicy.

Plan osiedla w rejonie Kowalczyka i Modlińskiej

W siedmiu budynkach znajdzie się do 850 mieszkań. Wzdłuż osiedla przebiegał będzie pasaż handlowy wraz z ogólnodostępną, równoległą do Modlińskiej ulicą. Dom Development ma zamiar wybudować z własnych środków, a następnie odsprzedać miastu za symboliczne 123 zł brutto. Dom Development jest gotów także wybudować rondo przy wjeździe w planowaną ulicę, które znacznie udrożni ruch kołowy na ulicy Kowalczyka –  informuje spółka w przesłanym komunikacie.
Bliżej Kanału Żerańskiego Dom Development chce zrealizować i przekazać miastu tereny zielone w postaci placu miejskiego oraz ścieżki rekreacyjnej prowadzącej bezpośrednio nad kanał”. Realizacja projektu uzależniona jest jednak od decyzji urzędu dzielnicy – zastrzega firma.

Na południowy-zachód od bloku na Kowalczyka 16 stanie siedem budynków mieszkalnych Dom Development. Znaczna część tych drzew zniknie

Pod planowaną inwestycję Dom Developerski wytnie około 600 drzew. W zamian mają pojawić się nasadzenia zastępcze:
1. około 232 drzew, między innymi klon polny, klon zwyczajny, grab pospolity,
2. około 100 sztuk jarzębu pospolitego o obwodzie około 18 centymetrów
2. 50 sztuk dębu błotnego, jarzębu pospolitego, świdośliwia; 50 sztuk dębu szypułkowego o obwodzie minimum 16 cm
3. 80 sztuk lipy holenderskiej „Pallida”o obwodzie minimum 35 cm

– Część nasadzeń, jak wspomniane dęby szypułkowe, będziemy nasadzać na tym samym terenie, a część na terenie dzielnicy Białołęka. Najbardziej okazałe, dorosłe dęby szypułkowe (6 szt.) będziemy przesadzać w miejsce niekolidujące z inwestycją, ale znajdujące się na tym samym terenie – mówi Radosław Bieliński, rzecznik prasowy Dom Development.

Wycinka drzew pod rurę gazową ma się zacząć jeszcze tej zimy.

Aktualizacja 29 czerwca 2017 r.

Władze Białołęki nie będą już blokować budowy kolejnego osiedla na Żeraniu. W zamian deweloper zobowiązał się m.in. wyłożyć pieniądze na projekt szkoły w pobliżu.
– Wynegocjowaliśmy z inwestorem, że zapłaci 300 tys. zł i pokryje koszt projektowania szkoły przy pobliskiej ulicy Spedycyjnej – wylicza Ilona Soja-Kozłowska.
W zamian za topole i klony wycięte na działce Dom Development został zobowiązany do posadzenia kilkuset sporych drzew. Dzielnica ustala z inwestorem konkretne miejsca nasadzeń.

Źródło” “Gazeta Wyborcza”, 28.06.2017

Aktualizacja 25 sierpnia 2017 r.

Żerań pięknieje

Od trzech lat z górką jestem mieszkańcem Żerania. Zakręty życia wyrzuciły mnie na skraj Warszawy. Wydawało się, że tu wrony zakręcają przerażone brakiem pożywienia na północy, ale podczas pierwszej wycieczki rowerowej odkryłem życie na Tarchominie. 

Elektrociepłownia Żerań przyczyni się do dużych zmian nad kanałem żerańskim

Dwa lata później okazało się, że oprócz mówiących po polsku ludzi na Tarchominie jest też dobre Gimnazjum Nr 122 z Oddziałami Dwujęzycznymi im. gen. Charlesa de Gaulle’a. Chodzą do niego nasze dzieci w liczbie jedna sztuka. Pojawił się też tramwaj 2 do metra Młociny oraz 17 na Dolny Mokotów.

Tramwaj 2 zjeżdża z mostu Północnego w kierunku Tarchomina

Ale zanim przeczytałem w rankingach gimnazjów o dobrej zmianie, znaczy szkole, wyszło na jaw, że w tym samym bardzo ładnym budynku działa Białołęcki Ośrodek Kultury. Wystawia w salce sztuki i sztuczki, filmy wyświetla. Ostatnia impreza, na jakiej byłem, to “Przedstawienie Hamleta we wsi Głucha Dolna”. Do tej inscenizacji niedoścignionym wzorem pozostawała wersja wyreżyserowana przez Olgę Lipińską w Teatrze Telewizji z ulubionym Januszem Gajosem. Miałem pewność, że nikt jej nie przebije. Aż przyszła na Białołękę Kompania Teatralna Mamro. Zaszumiało w głowie jak po tanim i dobrym “Mamrocie”. Dlaczego tanie wino jest dobre? Bo jest dobre i tanie. To samo dotyczy Kompanii Mamro. Bilet sprzedawali po 10 zł, a zabawy przez łzy co niemiara.

Początkowe miesiące urządzania mieszkania i aklimatyzacji na Żeraniu szły gładko jak PiS-owi wprowadzanie dobrej zmiany. 

Czego się nie dotkniesz, to sukces, niczym TVP pod rządami Jacka Kurskiego. Po siedmiu miesiącach dobra zmiana skończyła się tym, czym skończy się w Polsce. Obudzimy się w matni, czytając “W Sieci”.
Miało być o Żeraniu. Wprowadzając się tu przez okno widziałem kanał żerański, a poza tym nie było nic poza McDonald’s i dwoma stacjami BP.
Wyremontowana Trasa Toruńska, którą można w 10 minut z Żerania śmignąć na metro Marymont, dała impuls do rozwoju całej dzielnicy. Pojawił się Lidl, Fresh Market, dwa nowe bloki – jeden przy Kowalczyka (w którym jest Fresh Market), drugi w głębi.

Otwarcie Lidla na Modlińskiej 25 września 2014 roku

W bloku “freszmarketowym” miejsce znalazły przychodnia dentystyczna, biuro szkoły językowej oraz firmy handlowej. Ale tylko do Fresha wchodzą ludzie. W pozostałych firmach nie widziałem istotnego ruchu.

ul. Kowalczyka na Żeraniu
Fresh Market na ul. Kowalczyka
W kwietniu 2015 roku w bloku za FreshMarketem straszyły jeszcze dziury na okna. Dziś już mieszkają ludzie.

Ale prawdziwa rewolucja szykuje się naprzeciwko mojego bloku.

ul. Kowalczyka 16

Atal spółka akcyjna buduje osiedle Marina II. Kończy właśnie stan surowy zamknięty trzech bloków wzdłuż ulicy Kowalczyka. 

Co się zmieni? Będzie dużo więcej ludzi, więc mała Kowalczyka zakorkuje się rano do wyjazdu na Modlińską. Orlik, na którym co weekend gramy w piłkę, też się zakorkuje, choć w drugi dzień świąt wielkanocnych chętnych do gry nie było zbyt wielu:

Orlik na ul. Krzyżówki na Żeraniu. Z boiska i siłowni często korzystamy

Szkoła podstawowa na Leszczynowej będzie chyba pracować na cztery zmiany, co jest jedną ze słabych stron burzliwego rozwoju Białołęki. Za mieszkaniami nie nadąża infrastruktura miejska. Za wolno przybywa przedszkoli, szkół, przychodni. Komunikacja miejska, szczególni linia 509 na Gocław, już teraz pęka w szwach. Co będzie za rok? Mogę się modlić, żebym nie musiał jeździć do centrum. Teraz śmigam na Bielany, a most Północny tylko w razie wypadku jest zakorkowany.
Zaletą Mariny jest szansa na pojawienie się ciekawych firm. Proszę o antykwariat z książkami i winylami. Nie zawsze mam sposobność lub ochotę odwiedzić Antykwariat Grochowski. Około dwóch tygodni temu osiedle Atal Marina II w budowie tak lśniło we wczesnowiosennym słońcu:

Widok na osiedle Atal Marina II od ul. Krzyżówki

O budowie Atal Marina II rozmawiałem z Pawłem Rabantkiem, doradcą zarządu ds. PR z firmy ATAL:
Ile pięter będą liczyły bloki? 
Bloki będą miały odpowiednio 5, 6 i 7 pięter.
Czy będzie winda?
Tak. Cichobieżne windy są standardem w inwestycjach ATAL.
Ile mieszkań i o jakim metrażu powstanie?
Powstanie 219 mieszkań o metrażach od 34,36 do 124,8 m kw.
Jakie będą udogodnienia dla niepełnosprawnych?
Inwestycja jest dostosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych.
Jaka będzie infrastruktura podnosząca komfort życia mieszkańców?
Nowoczesny projekt architektoniczny sprawi, że osiedle będzie wyjątkowo funkcjonalne. Usytuowanie budynków dłuższymi bokami w kierunku wschodnim i zachodnim, zapewni maksymalne nasłonecznienie mieszkań. Obiekty będą zwężać się kaskadowo ku górze, dzięki czemu większość apartamentów zostanie wyposażona w rozległe i funkcjonalne tarasy, które pozwolą na chwile wytchnienia po ciężkim dniu. Przestrzeń na terenie osiedla zostanie zaaranżowana na kameralne zielone dziedzińce, które będą idealnym miejscem do odpoczynku. ATAL Marina Apartamenty II zostanie wyposażona również w nowoczesny plac zabaw dla najmłodszych. Wszystkie budynki zostaną wyposażone w cichobieżne windy. Inwestycja zostanie w pełni dostosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych.
Ile i o jakim przeznaczeniu będzie lokali użytkowych?
Będzie 25 lokali użytkowych. O ich przeznaczeniu zadecydują nabywcy.
Czy firma uczestniczy w programie MdM?
Tak. Limit w I kwartale br. wynosi 6 417,50 zł.
Jakie są ceny mieszkań za m2 i od czego zależy cena?
Cena wynosi 6100 zł brutto za mkw. oraz 6500zł brutto za mkw. na ostatnim piętrze. Cena jest zawsze wypadkową kilku czynników – lokalizacji, standardu wykonania oraz udogodnień jakie dana inwestycja oferuje. Nabywcy mogą także zdecydować się na wykończenie mieszkania pod klucz, które oferuje nasza firma – kosz uzależniony jest od standardu wykończenia i może wynieść 350zł, 450zł lub 550zł brutto za mkw. Więcej informacji znajduje się na www.ataldesign.pl.
Ile mieszkań już w Stal Marina II sprzedaliście?
W tej chwili sprzedanych i zarezerwowanych jest 131 z 219 mieszkań oraz 7 z 25 lokali usługowych.
Ile osób może zamieszkać w budowanych właśnie blokach? Jakie są szacunki?
Zakładając, że w Polsce na jedno mieszkanie przypadają średnio trzy osoby, to z prostego wyliczenia wychodzi 657. Ciężko jednak oszacować, ile osób zamieszka w drugim etapie ATAL Marina. Wpływ na to ma nie tylko układ mieszkań i standard obiektów, ale może także mieć sytuacja na rynku mieszkaniowym

Deweloperów mieszkaniowych i komercyjnych na Żerań oraz Białołękę przyciagnie powstająca właśnie Galeria Północna. 

Buduje ją Global Trade Centre SA, które jest w Warszawie właścicielem między innymi Galerii Mokotów. Nie mogę się doczekać powstania Galerii Północnej, bo teraz żeby pójść do komercyjnego kina, jadę do Arkadii lub Promenady, do EMPiK-u  – do Arkadii lub Promenady, na odzieżówek sieciowych – na Wileński. A tak w razie potrzeby wszystko będzie pod nosem, dwa przystanki autobusem.
Docelowo ma być tak:

Tak za rok ma wyglądać Galeria Północna, foto: materiały prasowe

Teraz zgoła inaczej:

Galeria Północna w budowie, foto: materiały prasowe

Kiedy w galerii pojawią się pierwsi klienci – pytam Aleksandra Ilcewicza z Communication Unlimited Sp. z o.o., reprezentującego Global Trade Centre SA
W drugim kwartale 2017 roku.
Marki jakich sklepów, kawiarni, potwierdziły wynajem powierzchni?
H&M, Home&You, Reserved, House, Mohito, Cropp Town, Sinsay, hipermarket Carrefour
Carrefour, apteka Super-Pharm, kino Cinema City, drogeria Rossman, poza tym pojawią się CCC, Smyk, Empik.
Która sieć kinowa wynajmie kino?
Operatorem 11 sal kinowych będzie Cinema City
Co oznacza certyfikat LEED, który chce uzyskać Galeria Północna?
System LEED ocenia przede wszystkim w jaki sposób obiekty budowlane wpływają na środowisko naturalne. Brane są pod uwagę wszystkie aspekty projektu: usytuowanie budynku, działkę, zużycie materiałów, energii elektrycznej oraz wody, jakość powietrza wewnątrz budynku i aspekty zdrowotne, innowacyjność projektu oraz wpływ wybranych rozwiązań architektonicznych na środowisko naturalne.
Oceny dokonuje się na podstawie pięciu głównych kryteriów:
zrównoważona lokalizacja inwestycji,
efektywność gospodarki wodnej,
wykorzystanie energii i atmosfery,
wykorzystanie materiałów i zasobów jakość środowiska wewnętrznego.
Podobno w trakcie budowy zmienił się projekt budowy, co spowodowało opóźnienia w budowie. Czemu i jak się zmienił? Na kiedy planowane jest zakończenie budowy?
Projekt budowy nie zmienił się, w budowie nie ma opóźnień.

Wracam na Żerań. 

Idąc ulicą Krzyżówki, wzdłuż siłowni i orlika dochodzimy do miejsca, gdzie zacznie się osiedla Riviera Park, a sięgnie aż do Płochocińskiej. Buduje je Marvipol Development. Inwestor wyobraża je tak, jak widać na poniższej wizualizacji. Cieszę się, że woda w kanale żerańskim zyska lazurowy kolor, jak Morze Śródziemne w San Remo.

Wizualizacja Riviera Park., fot, materiały prasowe

Magdalena Jańczuk-Zdunek, specjalista ds. PR od inwestora pisze o osiedlu w notce prasowej:
“Marvipol Development rozpoczyna przedsprzedaż nowej wieloetapowej inwestycji mieszkaniowej – pod nazwą Riviera Park, położonej przy ulicy Krzyżówki na warszawskiej Białołęce wraz z rozbudowaną strefą rekreacyjną.
W ramach pierwszego etapu planowane jest wybudowanie 190 mieszkań z terminem przekazania do odbioru – IV kw. 2017 r. Planowane rozpoczęcie sprzedaży lipiec 2016 rok.
Osiedle powstanie w kilku etapach – w pierwszym przewidziano budowę 5 budynków. Autorem projektu jest jedna z największych pracowni – HRA Architekci, a Generalnym Wykonawcą firma Hochtief. Projekt zakłada nowoczesną, apartamentową zabudowę o wysokości od 3 do 5 kondygnacji. Docelowo w całej inwestycji zaprojektowano niespełna 1000 mieszkań o najbardziej popularnych rozkładach i powierzchniach (od 31 do 89 m²).
W pierwszym etapie inwestycji powstanie 190 mieszkań, z których każde będzie miało balkon, natomiast mieszkania na parterze – przydomowe ogródki. Dostępne będą lokale 1-, 2-, 3- oraz 4-pokojowe o powierzchniach od około 31 do 89 m². Ceny kształtować się będą od 6500 do 7500 PLN za metr kwadratowy, jednak podczas przedsprzedaży obowiązuje rabat od cen katalogowych w wysokości 12%. Do każdego mieszkania klienci będą mieli do dyspozycji miejsce postojowe w hali garażowej. Cena miejsca pojedynczego to 19 000 PLN, a miejsca ze schowkiem 38 000 PLN. Osiedle posiadać będzie jedną z największych na Białołęce stref rekreacyjnych: tereny zielone, ścieżki spacerowe, kort tenisowy oraz strefę zabaw dla dzieci położoną na specjalnie wydzielonej części osiedla. To wszystko w sąsiedztwie wody (Kanał Żerański zwany dawniej Królewskim) i lasku”

Nad kanałem żerańskim z Rembelszczyzny do elektrociepłowni Żerań ma biec gazociąg, pod który właściciel ciepłowni PGNiG Termika wytnie tysiąc drzew nad kanałem, a w zamian powstaną tereny rekreacyjne i kładki nad wodą. 

Nie mam nic przeciwko, jeśli uda się osiągnać cel:

Czy warto mieszkać na Żeraniu? Jak najbardziej. Jest tu wszystko lub zaraz powstanie, co do życia potrzebne. Nawet przychodnia Lux-Medu na Szernera 3 działa jak szpital w “Na dobre i na złe”.

Missisipi na Kanale Żerańskim

Wycieczka po Kanale Żerańskim z Radkiem, Rafałem, Zuzią

Statek Missisipi na Kanale Żerańskim

Nad Kanałem Żerańskim wstało lipcowe słońce, odbija promienie w tafli wody. Brzegi kanału obsiedli wędkarze, po ścieżkach kręcą się właściciele psów. Pieski robią gdzie popadnie. Może nie widać, ale na pewno czuć. W tych pięknych okolicznościach przyrody żwawym krokiem brzegiem kanału maszerujemy w kierunku Płochocińskiej, gdzie cumuje statek “Missisipi”. Ulotka statku-restauracji mówi, że kilkugodzinny rejs kosztuje 150 zł. Cena zaporowa. Więc właściciele ogłosili promocję – 50 zł za osobę dorosłą, połowę za dziecko.
Żona właściciela, a jednocześnie kapitana żeglugi śródlądowej, lojalnie uprzedza, że na pokład nie wnosimy “prowiantu”, czytaj: stołujecie się w naszej restauracji. Dobra, dobra. Jasna sprawa.

Mosty na Kanale Żerański,

Odpływamy. Kanał Żerański z poziomu wody wygląda dość monotonnie. Zza krzewów i drzew wysokiego brzegu nie widać życia. Widać ściany upadłych fabryk, domów, wędkarzy, piwoszy, wczesnych amatorów słońca. Widać ciszę. Jeden za drugim nad głowami przesuwają się mosty i mosteczki.
Po prawej mijamy osiedle Regaty. Mają własną przystań. Fajnie. Fajnie też, jeśli akurat trafia się plaga komarów. Nie czepiamy się. Stwierdzamy. To w miarę nowe osiedle domów, którego mieszkańców wabiono tramwajem wodnym, a nawet wodolotem do centrum. Skończyło się na drewnianym pomoście i wypożyczalni kajaków – komentuje Jakub Chełmiński w artykule “Kanałem Żerańskim na Zegrze” z “Gazety Stołecznej” 19 lipca 2013 r.
Powódź mieszkańcom nie grozi. Poziom wody w kanale jest regulowany. Zależy od wpuszczania wody do jeziora Zegrzyńskiego przez zaporę w Dębem. Nadmiar zaś trafić może do Wisły, której poziom jest zwykle około 3 metrów niższy niż w kanale. Między Wisłą a kanałem odbywa się normalny ruch statków, dzięki usytuuowanej tuż przy Elektrociepłowni Żerań śluzie im. Tadeusza Tillingera. To polski inżynier hydrotechnik, który opracował przed wojna ich projekt. Wieść niesie, że nasza śluza długo była druga na świecie pod względem wielkości. Przebijała ją tylko ta na Nilu w Asuanie. Teraz powstały już większe konstrukcje, ale i tak możemy być dumni – pisze Jakub Chełmiński w artykule “Kanałem Żerańskim na Zegrze” z “Gazety Stołecznej” 19 lipca 2013 r. (…) Kanał zaczęto kopać w latach 50. i zanim zalano wioski i wypełniono zalew wodą, droga wodna kończyła się jazem w Nieporęcie.
Powodzi zatem nad kanałem nie będzie, a wręcz jak płynęliśmy poziom wody mieścił się w stanach dolnych. Duży statek ściągało na brzeg, wielkie koła napędowe nie miały jak nabierać wody. Ale udało się przebrnąć. Płyniemy.

Mistrzostwa Polski w wędkarstwie 21 lipca 2013
Kanał Żerański

Nad kanałem brzeg obsiedli niczym ptaki druty elektryczne dziesiątki wędkarzy. Każdy zaopatrzony w długą wędkę. Odbywały się mistrzostwa Polski w wędkarstwie. Nie wychodzi nam w piłce nożnej, przynajmniej tutaj jesteśmy mistrzami.
A na naszej łódce panowie wilki kanałowe wypili już pierwszą półlitrówkę, panie przy sterówce omawiają najnowsze trendy we wszystkim. Niektóre próbują się opalać, ale wieje, chłodno, trochę zachmurzenia. Zabieramy się do konsumpcji śniadania.

Policja rusza na patrol – Nieporęt

Nieporęt. Straż pożarna, plaża, policja. Robi się ciekawie, życie. Potem Zegrze, Jachranka, w oddali widać zaporę w Dębem. Nie, tam nie dopływamy. Statek pali 40 litrów ropy na godzinę. Ma dwa silniki. Kapitana nie stać.

Przyroda Kanału Żerańskiego

Wracamy. Na pokładzie panowie już mają z lekka w czubie, poza tym – trochę nudno. Zachwyca nas przyroda, więc robimy zdjęcia. Zbliża się godzina trzynasta. Niektórzy jedzą obiad.

Doki na Kanale Żerańskim – resztki świetności,
która nigdy nie nadeszła

Dopływamy do Płochocińskiej, płyniemy w kierunku Wisły i przy dokach portowych na wysokości Kowalczyka statek nawraca, by przodem zwinąć do swojego “portu”.
Dziękujemy, do widzenia.
Jak oceniamy rejs? Na czwórkę w skali 1-6. Miły kapitan, rejs to zawsze fajne przeżycie, jest przyroda.
Naszym zdaniem, byłoby lepiej, gdyby wypłynąć tak o 8, zwinąć do jakiegoś portu na Zalewie Zegrzyńskim. Tam pasażerowie się popalają na plaży, niektórzy zjedzą na statku. I wieczorem powrót. Czemu się tak nie dzieje? Może dlatego, że właściciele knajp w Nieporęcie, Zegrzu zajęli swoje miejsca i niechętnie wpuszczają nowych. Deliberujemy.

Widok na elektrociepłownię Żerań z wód Kanału Żerańskiego