Koronawirus w 1920 roku

Gdyby koronawirus wybuchł w Chinach w 1920 roku, zamin dotarłby do Europy, o ile w ogóle, zajęłoby to z rok albo dziesięć. Teraz potrzebował paru dni. Globalizacja przyniosła Zachodowi niemal nieograniczoną konsumpcję i wygrzewanie się w cieple pokoju i dobrobytu. Koszulki, smartfony i telewizory podają biedne i wychudzone azjatyckie rączki.
Te biedne, BRUDNE, wschodnie rączki pchają do buzi co popadnie i rozprzestrzeniły wirusa.

Do fabryk trzeba latać i nadzorować, spotykać się na azjatyckich zadupiach z autochtonami, więc się wirus rozprzestrzenia. Globalizacja miała mieć tylko awers, rewersu sobie nie życzmy. Wyrywa nas z poczucia dobrostanu. Ludzie wykupują Pudliszki, wycieczki do Chin się nie sprzedają.

Czytaj też...

(Wizyt: 3 razy, 1 dziś)
Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.