Pani Profesor, aktualizacja: 11.01.2016

Suczka Fusia pierwsza zbiegała na toaletę i codzienną dawkę ruchu na lekko przykrótkich nóżkach. Może była druga, bo czasem przed nią do parterowych drzwi docierała Nuczka Suczka z kaprawym oczkiem. Fusia, piesek Pani Profesor, przypominała stary odkurzacz Predom w kształcie walca.

Profesor Barbara Rutkowska, źródło: SGGWE

Za psami wsparta o laseczkę szła zmęczona wiekiem i nigdy nie okazanym bólem Pani Profesor. Szykownie ubrana, uczesana. Nie wybierała się do filharmonii, nie wychodziła na ulicę, jedynie do ogrodu. Elegancka, z klasą, która źródło czerpie z wiedzy i doświadczenia, a przede wszystkim – szacunku innych ludzi.
Jej laseczka stukała o szerokie, drewniane, miejscami skrzypiące schody. Na półpiętrze, na podłodze i parapetach, stało mnóstwo kwiatów w donicach. Schody rozpościerały się szeroko, piętra pięły wysoko, bo przed wojną nikt nie budował inaczej eleganckich willi.

Madalińskiego 77/79/81
Podwórze domu tętniło życiem. Pieski biegały, pani profesor odpoczywała, dzieci biegały. Dziś dziczeje.
Dom przy Madalińskiego 77/79/81, foto: Jarek Pałyska

Dom przy Madalińskiego 77/79/81 (więcej o domu: http://odkrywcawarszawy.blogspot.com/2016/01/dom-i-oficyna-ul-madalinskiego-777981.html) na starym Mokotowie z przełomu 1938 i 1939 roku podupadł. Na górnym tarasie rosną rachityczne brzózki, jakby same się dziwiły, że przyszło im wegetować w nietypowym miejscu. Janusz Głowacki pisał  w “Z Głowy”, że w czasie niemieckiej okupacji w domu przy Madalińskiego róg Łowickiej mieścił się posterunek gestapo. Czy to ten sam budynek, nie wiem, ale tworzy jaskrawy kontrast dla opowieści o Pani Profesor.
Nie pamiętam, czy Fusia szczekała również przy zbieganiu czy tylko tarabaniąc się na pierwsze piętro, gdzie żyła u Pani Profesor jak u Pana Boga za piecem . W mieszkaniu na przeciwko zza zamkniętych drzwi na idących korytarzem odważnie ujadała Nuczka.

Gdy suczki docierały na parter w drodze na toaletę i codzienną dawkę ruchu, każda kierowała się w swoje miejsce na siku i kupę. Potem szwendały się po ogrodzie. Tam kogoś obszczekały, tu obwąchały, to zajadały spadające z leszczyn orzechy laskowe z łoskotem rozgryzając skorupy.
Fusia biegała, a Pani Profesor doglądała swoich rabat, sadzonek, krzewów. Kochała rośliny. Brzmi jak frazes, ale pewnie nikt jak ona nie znał się na trawach i łąkach. Siadała na ławeczce. Słuchałem Jej opowieści. A to że idzie z koleżankami do teatru; a to z innymi cały dzień chodzi po Warszawie; a to że z kimś konsultuje pracę magisterską, doktorską, recenzuje artykuł. W młodości grała w siatkówkę, uprawiała pływanie.
Pani Profesor rozbijała czarne chmury ludzkich myśli. Sąsiadka narzekała na zdrowie, lekarzy, przychodnie, bezsenność, Profesor wszystkim się cieszyła. W tej radości nie było wyświechtanej mądrości, by szczerzyć się jak głupi do sera do spadających jesienią kasztanów. Było szczęśliwe życie prawie dziewięćdziesięcioletniej kobiety. Marudziłem u kresu lata, że niedługo znów przyjdzie okropna jesień, słoty i pluchy, Ona, że trzeba się cieszyć się słońcem, póki grzeje.

Profesor życie poświęciła nauce. Dla wielu szczytem marzeń jest kupno na kredyt pięćdziesięciometrowej klitki, mebli z Ikei i Kia Cee’d. Pani Profesor własne mieszkanie oddała Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, by zamieszkać obok koleżanki w służbowym jednopokojowym lokum.

Poznałem Ją cztery lata temu, poważnie już chorowała. Jak na poważną chorobę przystało, uzasadnione byłyby biadolenie, nieprzespane noce i wyraz wiecznego grymasu na twarzy. Pani Profesor z z pogodą ducha irytującą hipochondryków zawsze się uśmiechała.

Odeszła 5 stycznia 2015 roku. Na jubileuszu 90-lecia Profesor na SGGW we wrześniu 2014 roku obok Jej fotela stał  duży słonecznik w wiklinowym koszu. Słoneczniki pasują do Pani Profesor Barbary Rutkowskiej. Słoneczna apoteoza życia.
Fusia naprawdę wabiła się Funia, a Nuczka – Nuka. Nazwałem je po swojemu, budując świat nowych znaczeń i symboli.
Co stało się z Fusią, o Nuczce suczce nie wspominając?

Wspomnienie prof. dra hab. Piotra Stypińskiego:           

Prof. dr hab. Barbara Rutkowska (z domu Zagałło) urodziła się w dniu 10 lipca 1924 roku w Lublinie. Szkołę średnią ukończyła na tajnych kompletach nauczania w Radomiu. W 1942 roku wstąpiła do Podziemnego Harcerstwa Polskiego, a w 1944 roku została zatrzymana przez Gestapo w Kielcach i odesłana do obozu przejściowego w Częstochowie.

Pani Profesor wychowała się w bardzo patriotycznej rodzinie, o silnych tradycjach niepodległościowych. Ojciec brał udział w walkach niepodległościowych, m.in. w latach 1918-21 w Armii generała Stanisława Hallera. Matka w młodości działała w harcerstwie. Po wyjściu za mąż, aż do śmierci w1930 r., była członkiem honorowym Harcerstwa Polskiego. W latach 1916-18 należała do Pogotowia Bojowego PPS w Sosnowcu. Pełniła funkcję kurierki pod pseudonimem Atma

Prof. dr hab. Barbara Rutkowska w czasie II wojny światowej straciła dwóch braci gimnazjalistów. Bohdan (ur. 1921), członek Przysposobienia Wojskowego, po wybuchu wojny w 1939 r. uciekł z domu do wojska (był niepełnoletni), zaginął bez wieści. Drugi brat Jerzy (ur. 1920), członek Związku Walki Zbrojnej (później wcielonej do AK), zginął w 1942 roku.

Profesor Barbara Rutkowska maturę zdała już po wojnie. W 1945 roku rozpoczęła studia na Wydziale Rolniczym SGGW. Studia poprzedzone były pięciomiesięczną praktyką rolniczą w Zakładzie Naukowym Nieznanice koło Radomska. Był to bardzo wyjątkowy rocznik studiów, na którym znalazło się wiele wybitnych osób, które odegrały później znaczącą rolę w rozwoju nauk rolniczych. Pani Profesor bardzo aktywnie uczestniczyła w życiu studenckim. Była osobą wszechstronnie uzdolnioną, odnosiła sukcesy w wielu dziedzinach, m.in. zorganizowała grupę taneczną, czynnie zajmowała się sportem (siatkówka, pływanie, wioślarstwo).

Już w czasie wspomnianej wcześniej praktyki rolniczej interesowała Ją biologia roślin i zbiorowiska łąkowe. W związku z tym zdecydowała się na specjalizację z łąkarstwa. Na decyzję tę w dużym stopniu wpłynęła wielka osobowość Profesora Jana Grzymały, Kierownika Zakładu Uprawy Łąk i Pastwisk (w latach 1948-1960), pod którego kierunkiem napisała pracę magisterską. Barbara Rutkowska była nieustannie zafascynowana wiedzą i autorytetem swojego Mistrza i Nauczyciela. W 1950 roku Profesor zatrudnił Ją w Zakładzie Użytków Zielonych IUNG. Zakład ten, staraniem prof. Grzymały, w 1953 roku został wydzielony i włączony do nowo powstałego Instytutu Melioracji i Użytków Zielonych.

W 1956 roku Barbara Rutkowska rozpoczęła pracę w Katedrze Łąkarstwa Wydziału Rolniczego SGGW i kontynuowała ją nieprzerwanie aż do końca 1993 roku, czyli do odejścia na emeryturę. Pod kierunkiem profesora Jana Grzymały napisała pracę doktorską na temat ”Przydatność wiechliny zwyczajnej (Poa trivialis L. do mieszanek łąkowych” i na jej podstawie w 1963 roku uzyskała stopień doktora nauk rolniczych. Obrona odbyła się już po śmierci prof. Jana Grzymały. Pani Profesor zawsze podkreślała jak wiele zawdzięcza swojemu Mistrzowi i dbała o to, aby przyszłe pokolenia łąkarzy zdawały sobie sprawę, kim był i co zrobił dla polskiego łąkarstwa prof. Jan Grzymała.

Pracę habilitacyjną pt. „Badania rozwoju kupkówki pospolitej (Dactylis glomerata L.) w warunkach różnego nawożenia i użytkowania” napisała w 1973 roku i 1974 roku uzyskała stopień doktora habilitowanego nauk rolniczych oraz stanowisko docenta. W 1984 roku uzyskała tytuł naukowy profesora nadzwyczajnego, a w 1991 profesora zwyczajnego.Pani Profesor Barbara Rutkowska była opiekunem i promotorem 115 prac magisterskich, 5 zakończonych prac doktorskich, recenzentem wielu prac doktorskich i rozpraw habilitacyjnych oraz wniosków o tytuł i stopnie naukowe. Jest autorem lub współautorem 17 podręczników i książek wydanych przez PWN i PWRiL. Między innymi znajdują się tu tak znaczące pozycje jak: Trawy uprawne i dziko rosnące (1979), Trawy polskie (1982), Łąkarstwo i gospodarka łąkowa (1978), Poradnik łąkarza (1961) – Wiadomości z łąkarstwa (1967), Trawniki (1969), Atlas roślin łąkowych i pastwiskowych (1971, 1984), Trawniki (1981), Trawniki (1986). W sumie Pani Profesor Barbara Rutkowska opublikowała ponad 160 prac, w tym 80 rozpraw i oryginalnych prac naukowych, pozostałe to publikacje naukowo-techniczne, ekspertyzy, instrukcje wdrożeniowe. Była autorem lub współautorem ponad 50 referatów wygłoszonych na konferencjach krajowych i zagranicznych.

Jej dorobek dydaktyczny to oprócz prac magisterskich, autorstwo i współautorstwo poradników i skryptów (14 pozycji). Można z dużym prawdopodobieństwem twierdzić, że większość studentów Wydziałów Rolniczych w Polsce korzystała z podręczników i skryptów napisanych przez Panią Profesor, a Atlas roślin łąkowych i pastwiskowych ciągle uważany jest za przykład świetnie metodycznie i graficznie opracowanego klucza, niezwykle przydatnego do rozpoznawania roślin. Stał się on wzorem i inspiracją do opracowania podobnych przewodników i skryptów na innych uczelniach i to nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach np. na Węgrzech, w Czechach, na Słowacji. Pani Profesor zafascynowana roślinami łąkowo-pastwiskowymi potrafiła zarażać swoją pasją i miłością do traw kolejne pokolenia studentów, którzy pod kierunkiem Naszej Mistrzyni uczyli się nie tylko taksonomii roślin, ale stawali się wrażliwi na nieprzemijające piękno naszych łąk i pastwisk.

Zainteresowania naukowe Pani Profesor były niezwykle wielostronne, ale przede wszystkim koncentrowały się na biologii traw, hodowli i ocenie odmian traw pastewnych i gazonowych oraz badaniach zbiorowisk roślinnych. Dużo uwagi poświęcała zawsze Pani Profesor zagadnieniom metodycznym w badaniach biologicznych, zwłaszcza prowadzonych w warunkach naturalnych, w typowych siedliskach łąkowych. W zakresie biologii traw i ich zachowania się w zbiorowiskach naturalnych oraz w mieszankach stosowanych na łąki i pastwiska Pani Prof. Barbara Rutkowska stała się niekwestionowanym autorytetem. Jej badania nad wiechliną zwyczajną, kupkówką pospolitą czy życicą trwałą należały do pionierskich badań w Polsce i ciągle są cytowane przez wielu autorów polskich i zagranicznych. Jako jedna z pierwszych w Polsce Pani Profesor zajęła się zróżnicowaniem ekotypów, jako przyszłych materiałów do hodowli odmian traw nie tylko na użytki zielone, ale również na tereny sportowe i rekreacyjne. Pani Profesor jest współautorką pierwszych w Polsce 6 odmian traw gazonowych, z których cztery ciągle znajdują się na Liście odmian traw rekomendowanych przez COBORU.

Profesor Barbara Rutkowska zawsze uważała, że nauka polska powinna być otwarta na osiągnięcia zagraniczne. Była inicjatorką spotkań i seminariów, na których uczestnicy konferencji i sympozjów europejskich, organizowanych przez międzynarodowe organizacje takie jak EGF, FAO, EUCARPIA itp., przedstawiali sprawozdania z tych spotkań, dzielili się swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami, tłumaczyli zagraniczne referaty i doniesienia. Te systematycznie przez wiele lat organizowane w Warszawie na SGGW spotkania były okazją do porównywania osiągnięć krajowych z zagranicznymi i wdrażania do praktyki krajowej wyników zagranicznych badań. Cieszyły się one olbrzymim zainteresowaniem naukowców, studentów, ale także praktyków. Pani Profesor Rutkowska przebywała na stażach naukowych w Szwajcarii, Belgii, Niemczech, Szwecji. Będąc przez wiele lat kierownikiem Katedry Łąkarstwa Wydziału Rolniczego SGGW zapraszała licznych gości zagranicznych,

Pani Profesor Rutkowska piastowała wiele funkcji na macierzystej uczelni. Była przedstawicielem młodszych pracowników nauki w Radzie Wydziału Rolniczego, a następnie przedstawicielem Wydziału w Senacie SGGW, członkiem senackiej komisji ds. nauczania, komisji ds. Statutu i Struktury uczelni, a także prodziekanem Wydziału Rolniczego ds. dydaktyki (kadencja Jej przypadła na trudny okres stanu wojennego 1981-1985). Przede wszystkim była jednak wieloletnim kierownikiem Katedry Uprawy Łąk i Pastwisk, a od 1984 do 30.12.1993, czyli do przejścia na emeryturę, Katedry Łąkarstwa.

Profesor Rutkowska była zawsze gorącą zwolenniczką powstania, a właściwie reaktywowania, działającego w okresie międzywojennym w Sarnach na Wołyniu Polskiego, Towarzystwa Łąkarskiego. Starała się w tym aspekcie również kontynuować idee prof. Jana Grzymały. Z wielką satysfakcją przyjęła powstanie w 1994 roku Polskiego Towarzystwa Łąkarskiego, którego została bardzo aktywnym członkiem. Weszła między innymi w skład Komitetu Naukowego, wydawanego przez Polskie Towarzystwo Łąkarskie, czasopisma Łąkarstwo w Polsce. Profesor Barbara Rutkowska zawsze uważała, że naukowcy muszą być otwarci na problemy i wyzwania stawiane przez praktykę. Niezwykle ważna była dla niej działalność w towarzystwach i organizacjach zewnętrznych. Była między innymi członkiem Rady Konsultacyjnej Zadarniania Terenów Specjalnych GKKFiS, brała udział w radach naukowych instytutów naukowych takich jak Instytut Gospodarki Regionalnej, Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin, IUNG, COBORU, a przede wszystkim IMUZ, z którym była bardzo związana zawodowo i emocjonalnie. Bardzo ważna była dla Niej praca w Komitecie Uprawy Roślin Polskiej Akademii Nauk. Od 1975 roku była członkiem tego Komitetu, w latach 1975-1985 sekretarzem Sekcji Łąkarstwa, w latach 1986-1994 przewodniczącą tej Sekcji, w latach 1990-1996 wiceprzewodniczącą Komitetu, a w roku 2000 została wybrana honorowym członkiem Komitetu Uprawy Roślin PAN. Była członkiem towarzystw naukowych: Polskiego Towarzystwa Łąkarskiego, Polskiego Towarzystwa Botanicznego, Polskiego Towarzystwa Agronomicznego i Towarzystwa Naukowego Warszawskiego. Była członkiem SITO i SITWM.

Pani Profesor Barbara Rutkowska jest laureatką wielu nagród i wyróżnień za swoją działalność naukową, organizacyjną i dydaktyczną. Między innymi została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi, Kawalerskim Krzyżem Orderu Odrodzenia Polski, Medalem Komisji Edukacji Narodowej, Złotą Odznaką „Zasłużony dla SGGW”, Odznaką „Zasłużony dla Warszawy”, Medalem 50–lecia IMUZ, Medalem „Zasłużony dla Rolnictwa”, nagrodami I i II stopnia MNSzWiT i Ministra Gospodarki Komunalnej, wieloma nagrodami Rektora SGGW.

Na emeryturę Pani Profesor przeszła w 1994 roku, ale nie oznaczało to końca Jej aktywności zawodowej. Nadal starała się aktywnie uczestniczyć w zebraniach i seminariach Katedry, posiedzeniach PTŁ i PTA, zebraniach tzw. Klubu Profesorskiego. Oprócz zainteresowań naukowych zawsze interesowała się sztuką, teatrem, historią, literaturą, sportem (kibic siatkówki i jazdy figurowej). Dużo czasu poświęcała też swoim przyjaciółkom (słynne spotkania środowe).

Pani Profesor zawsze czuła się świetnie w otoczeniu młodych ludzi. Studenci i młodsi pracownicy naukowi garnęli się do Niej bardzo chętnie, a Ona nie nigdy skąpiła swojej wiedzy, rady, pomocy, uśmiechu i serca. Jak wielkim autorytetem była Pani Profesor i jak wielu miała przyjaciół najlepiej było widać w trakcie jubileuszu 90-lecia, który obchodziliśmy we wrześniu 2014 roku. Jeszcze tak niedawno mówiła, że chce do nas przyjechać i osobiście podziękować za życzenia. Pierwszy raz nie spełniła swojej obietnicy. Miała jeszcze tyle planów i jak mówiła tyle rzeczy do zrobienia.

Dzisiaj, żegnając się z Nią, jeszcze raz dziękujemy Jej za wspaniałe wykłady, ćwiczenia i seminaria, za życzliwe, choć bardzo merytoryczne i czasami krytyczne recenzje, za prawdę, o którą zawsze walczyła, za Jej zasady, którym była wierna, za Jej miłość do ludzi, zwierząt i roślin. Ukochane przez Nią łąki żegnają Panią Profesor na zawsze, ale wierzymy, że znajdzie się dla Niej poczesne miejsce na niebiańskich pastwiskach, bo „wieczna jest tęsknota człowieka do zawsze zielonych łąk i cichych wód”.

Swoje wystąpienie we wrześniu kończyłem fragmentem wiersza K.I. Gałczyńskiego, którego jak wiem Pani Profesor bardzo lubiła. Fragment ten w obliczu śmieci Naszej Mistrzyni nabiera specjalnego znaczenia:

„Twe oczy jak piękne świece,

a w sercu źródło promienia.

Więc ja chciałbym Twoje Serce

ocalić od zapomnienia”

Warto także przypomnieć słowa samej Pani Profesor, która kończąc cześć wspomnieniową, przygotowana przez Nią specjalnie z okazji wspomnianego Jubileuszu 90-lecia, zacytowała modlitwę św. Tomasza z Akwinu:

„Zachowaj mnie Boże od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.

Zachowaj mnie miłym dla ludzi, choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać.

Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy to jedno ze szczytów osiągnięć szatana”

Prof. dr hab. Piotr Stypiński                         

Warszawa 8 stycznia 2015

Czytaj też...

(Wizyt: 97 razy, 1 dziś)
Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *