Reklama Vizira, czyli czyste pranie, czysta dusza

Pranie w proszku Vizir to najlepsze, co może cię w życiu spotkać, Nie dość że woda w powszechnym, często podświadomym, znaczeniu zmywa wszelkie brudy, to jeszcze końcowym efektem prania jest “biel jeszcze bielsza”. Biel to symbol czystości, niewinności, cnót. Nie pierzesz w Vizirze, czuj się winny, bo brudne są nie tylko twoje ubrania, ale może myśli i czyny.

“Biel jeszcze bielsza” jest celowo użytym błędem logiczno-językowym, pleonazmem, który ma służyć pokazaniu, że biel Vizira nie jest jakąś tam zwykłą, popularną, ale wyjątkową, pełną zalet. Biel Vizir jest też “śnieżnobiała”, nie zaś “tylko biała”

Wywołanie poczucia winy, zakłopotanie u tych, którzy Vizira nie używają, jest znakomitym środkiem perswazji. Pozornie chodzi tylko o sprzedaż, ugruntowanie nawyków higienicznych, ale cel pozostaje dalekosiężny. Chodzi o wywoływanie poczucia winy w kobietach, które najczęściej decydują o wyborze proszku do prania. Jeśli twoja biel jest “mniej biała” niż u innych, to nie jesteś na poziomie. Nie mieścisz się w nurcie społecznym, zalatujesz bielą, która bielsza nie jest. Czystość jest kategorią ducha. Kto cuchnie, na pewno ma nieczyste sumienie. Brudny jadący z tobą autobusem na pewno jest złym człowiekiem. Prawda?
Idę o zakład, że większość kobiet zapytana o najlepszy proszek wskaże Vizir.

Wywoływanie poczucia winy jest mechanizmem, który może wpływać na życie cywilizacji, społeczeństw oraz poszczególnych ludzi. Zaczęło się od Adama i Ewy. Ewa podkuszona przez węża zerwała i skosztowała jabłko z Drzewa Poznania Dobra i Zła, a Bóg ją ukarał: “Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą”. Dostało się też mężczyźnie: “W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz”.
Wszystko jasne. Pracujesz, cierpisz biedę i choroby, bo Ewa ugryzła jabłko. Ten mit pobrzmiewa też w wierzeniach sumeryjskich i babilońskich. Stąd był już tylko krok do przekonania, że winy te trzeba zmazać, odpokutować, ponieważ są przyczyną przydarzających się niepowodzeń i przeciwności losu, zsyłanych przez rozgniewanego Boga (bogów).
Grzechu pierworodnego jednak nie zmyjesz, bo zrobił to za ciebie Jezus Chrystus (znów poczucie winy, bo On cierpiał i umarł na krzyżu). Aby moc Jezusowego czynu dosięgnęła i ciebie, potrzebny był chrzest, czyli… obmycie wodą. Oddajesz dług Chrystusowi.

Obmywanie wodą ma potężny wpływ na naszą świadomość, co potwierdziły badania przeprowadzone przez Chen-Bo Zhonga na Uniwersity of Toronto i Katie Liljen-quist na Nothwestern University. Podczas eksperymentu poproszono uczestników,  aby przypomnieli sobie jakiś grzech z przeszłości, coś co było prawdziwie nieetycznym postępkiem. Następnie połowie badanych dano możliwość umycia rąk, a dalej wszystkich badanych poproszono o wzięcie udziału w kolejnych testach – miała to być koleżeńska przysługa dla zdesperowanego studenta piszącego pracę. Ci, którzy rąk nie umyli, w siedemdziesięciu czterech procentach wyrazili gotowość pomocy; pozostali – w czterdziestu jeden procentach. Jedna z grup nieświadomie zmyła swoje grzechy i czuła mniejszą potrzebę ich odpokutowania.

Większość kultur używa opozycji czystość – brud do opisania zarówno psychicznych, jak i fizycznych stanów. Mycie i obmywanie pojawia się w wielu kulturach, religijnych rytuałach i metaforach czyste intencje, brudne myśli, szumowiny.

W naszych podświadomych przekonaniach tkwi cała siła perswazji reklam proszków do prania. Wsypujesz do pralki proszek, przystępujesz do aktu oczyszczania. Czy wyjmując wyprane ciuchy z pralki nie towarzyszy ci uczucie lekkości na duszy?
Dręczy Cię sumienie z jakiegoś powodu? Zrób pranie. A najlepiej umyj ręce.

Czytaj też...

(Wizyt: 3 razy, 1 dziś)
Bookmark the permalink.

Comments are closed.