Bitwa warszawska 1920 Rok niezwykły, rok zwyczajny Janusz Osica, Andrzej Sowa [NOTATKI NA MARGINESIE]

W “Bitwie warszawskiej 1920 roku” Janusz Osica i Andrzej Sowa ułożyli kalendarium nie tylko bitwy warszawskiej i wojny z Rosją Sowieckiej, ale całego 1920 roku. Odarte z bogoojczyźnianej martyrologii, chłodne, ocierające się o realpolitik i napisane piękną polszczyzną komentarze Janusza Osicy ponownie potwierdziły słuszność wyboru dra Osicy na promotora pracy magisterskiej. Było dawno, ale później niż w 1920.

Rok 1920 to dla odrodzonej Polski nie był łatwy czas. Brakowało wszystkiego dobrego, piętrzyły się natomiast problemy.

Nowe państwo zewsząd otaczali wrogowie na czele z Rosją Sowiecką, z którą już rok Polska prowadziła wojnę. Na klęskę Rzeczypospolitej czekali Niemcy, Czesi, Litwini. Jedynego sojusznika mieliśmy we Francji. która wspierała nas dyplomatycznie, militarnie i finansowo. Nie czyniła tego z miłości do Sienkiewicza i Konopnickiej, ale we własnym interesie. Polska miała być zabezpieczeniem wschodniej flanki Niemiec, “odwiecznego” wroga Francji. W drugim narożniku muskuły prężyła Wielka Brytania. Jej premier David Lloyd George jawnie wspierał Niemcy, zaś w bolszewickiej Rosji nie widział zagrożenia.

Radość z odzyskania ojczyzny zakłócało burczenie w brzuchu obywateli z powodu drożyzny. Rodzina za robotniczą dniówkę mogła sobie pozwolić na kilogram słoniny i łoju z plasterkiem cytryny. Z czego kupić chleb, opał, opłacić mieszkanie? Tego niepodległa RP nie precyzowała. Kwestia opału, szczególnie ostrą i śnieżną zimą przełomu lat 1919 i 1920, wysuwała się na pierwszy plan potrzeb ludzi. Węgla brakowało, bo Górny Śląsk nadal tkwił w rękach niemieckich, a tego węgla co był, nie było czym przewieźć. Taboru też nie było. A jak już tabor się znalazł, to nie było węgla, by napędzić lokomotywę. Polska tkwiła w gospodarczej matni. Ale nie leżała na deskach. Wojna na Wschodzie nakręcała koniunkturę i… inflację. Przemysłowcy i robotnicy brali udział w niekończącej się karuzeli: strajk, podwyżka, wzrost cen, strajk…

8 sierpnia kawaleria Gaja-Chana zdobyła Ciechanów.