W wyborach samorządowych 2018 zagłosuję na… [ŻERAŃ]

Zbliżają się wybory samorządowe. Od pięciu lat, czyli całą kadencję samorządową z okładem, jestem mieszkańcem Żerania.  Za czasów przenosin osiedle było sielskim zadupiem. Anastazego Kowalczyka przejechał jeden samochód na godzinę, ulicę spowijały egipskie ciemności. Na Orlik na Krzyżówki chodziłem z dziećmi o każdej porze, bo niemal zawsze był wolny. Nad Kanałem Żerańskim rozwijał się pięknie las.

 

 

Co się zmieniło?

– Na Żeraniu wokół ulic Kowalczyka, Krzyżówki, Morelowej wyrastają nie tylko pojedyncze bloki, ale całe osiedla (Atal Marina, Port Żerań). Przyznaję, początkowo cieszyłem się z nowych sąsiadów, ale po zbudowaniu na Krzyżówki dziewięcioblokowego osiedla Atal Marina i zaczęciu budowy ośmioblokowego Portu Żerań uznałem, że sprawy idą w bardzo złym kierunku. Na Białołęce nikt nie panuje nad deweloperką. Nikt nie kontroluje, nie egzekwuje, czego przykładem jest wycięcie ponad 600 drzew nad Kanałem Żerańskim pod osiedle budowane przez Dom Development. Do dziś nie wiadomo, czy było to zgodne z prawem. Żerań przypomina Dziki Zachód w swojej pionierskiej fazie.
Pomijam fakt, że bloki, z oszczędności miejsca i chęci maksymalizacji zysku, buduje się równolegle do siebie. Ludzie więc patrzą sobie w okna, widzą jaką kto ma bieliznę i co ogląda w telewizji. Luksus za 500 tys. zł! Ale jak ktoś chce, nie można mu zabronić.
Bloki, sklepy spożywcze i długo nic. Nowe szkoły – brak, apteki – brak, przychodnie – brak.
Żółta kartka dla władz dzielnicy!

– Zmiana nazwy ulicy z Anastazego na Jana Kowalczyka w ramach wzmożenia dekomunizacyjnego zaszkodziła jej, bo ruch zrobił się na niej niemiłosierny, a ona sama z osiedlowej ma stać się autostradą, bo za chwilę do bloków Portu Żerań wprowadzi się kilka tysięcy ludzi, którzy będą chcieli wyjechać na Modlińską, a tu:

– Komunikacja do centrum Warszawy leży. Autobusy linii 509 o każdej porze dnia uginają się pod ciężarem własnej niemożności, a dojazd do metra Marymont aczkolwiek istnieje, to dostanie się do pociągu metra w godzinach porannego szczytu graniczy z cudem. Żółta kartka dla ZTM!

– Budowa rury gazowej nad Kanałem Żerańskim spowodowała wycięcie kilku tysięcy drzew. Z nadal niejasnych powodów nie dało się jej poprowadzić po drugiej dzikiej i przemysłowej stronie kanału. Łatwiej i szybciej poszło ogołocenie terenu z producentów tlenu. Idzie zima, pojawi się problem smogu. W tej sytuacji tlen nie jest potrzebny. 😉 Żółta kartka dla władz dzielnicy!

– Pozytywną zmianą na Białołęce będzie budowa parku nad Kanałem Żerańskim, ale przy obecnym tempie zabudowy w całej dzielnicy, potrzeba bardziej drugiego Skaryszewskiego, niż skwerku.  Na sam park można było przewidzieć więcej miejsca. Patrz punkt wyżej.

– Ze składowiska i przetwórstwa śmieci na ul. Zarzecze śmierdzi coraz bardziej. Czasem odór niesie się w promieniu 1-2 km. Nie ma siły na eksmisję tej firmy? Żółta kartka dla władz dzielnicy!

Dobijając do brzegu.

Żerań potrzebuje dziś:

  • Ławek!!! Na Żeraniu nie ma dokąd wyjść, usiąść na ławce i poczytać książkę.
  • Zrównoważonego rozwoju, takiego, żeby za kolejnymi blokami szła infrastruktura ułatwiająca życie, a więc szkoły, tereny rekreacyjno-sportowe, apteki, przychodnie.
  • Lepszej komunikacji. Priorytetem powinno być przedłużenie linii tramwajowej z Żerania FSO na Modlińską. Dopóki ona nie powstanie: stworzenie dodatkowej linii autobusowej łączącej Żerań z węzłem przesiadkowym na rondzie Starzyńskiego, bo tam, a nie na Żeraniu przesiada się większość ludzi jadących Modlińską w kierunku Pragi Północ i Południe.
  • Bezpośredniego połączenia autobusowego Żerania z metrem Młociny
  • Parku nad Kanałem Żerańskim. To już “się” realizuje, ale można obiecać park a la Morawiecki
  • Kolejnego dużego parku. Piekiełko wydaje się idealnym miejscem.

Jeśli coś przeoczyłem, proszę zaproponować.

Kto podpisuje się pod tymi postulatami, na tego zagłosuję. Wiem, co prawda, na kogo chcę zagłosować, znam tych ludzi osobiście,  ale zawsze mogę zmienić zdanie.