Najlepsze obrazy mojego życia [RANKING] [AKTUALIZOWANY]

1. Kobieta leżąca na plecach, znużenie, Henri de Toulouse-Lautrec, 1896, Muzeum Orsay, Paryż

Jestem metodą na głoda moich dzieci
Jestem rachunkiem za prąd
Jestem ratą do banku

Mogę lodowcem sięgać chmur
Mogę Niagarą spadać w dół
Mogę jak Etna zbudzić się
Więc nie złość mnie

Jestem nogami
Piersiami
Wnętrzem
bez Duszy

Jestem kobietą
Wodą ogniem burzą perłą na dnie
Wolna jak rzeka
Nigdy nigdy nigdy nigdy nie nie poddam się

Noszy rajstopy Adrian
Nie doświadczam przemocy
Nikt mnie nie bije

Jestem perłą na dnie
Jestem prześcieradłem
Jestem kobietą

Nigdy nie poddam się*

On czeka w domu z kolacją

Obrazy duszy wiszą w Józefowie

Oczy mogą spełniać ważne funkcje w życiu. O jednej z nich opowiadał Wolf w “Psach 2”:
– Kiedyś, przyprowadziliśmy jeńców do obozu i tam na wartowni stała taka micha pełna oczu. I te oczy tak poukładane jak ostrygi. I ja się pytam komendanta, po co to tu stoi? A on mówi, że tak jak rejestrują jeńców, to to tak stoi żeby robiło wrażenie… A Sawczuk pyta czy im się te oczy nie psują? A on mówi nie, codziennie mamy nowe… i że nie przyjmie naszych jeńców, bo już jest po szesnastej…
– Twardy gość – mówi Franz Maurer-
– Komendant.
– Nie… Sawczuk.
Dziś wojny nie ma, więc ludzie nie dają się poznać z najlepszej strony. Ten błąd postanowiła naprawić Edyta Tobiasz. Nie wystawiła miski z oczami, ale obrazy z oczami w Miejskim Ośrodku Kultury w Józefowie. Dzieła artystyki można ogladać do końca marca 2016 roku.

Dodam przy okazji, że Edyta Tobiasz jest moją siostrą, więc wystawę nie tylko warto zobaczyyć, ale wręcz trzeba.

Edyta Tobiasz zachęca do odwiedzenia wystawy. Przeczytaj poniżej:

Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy – nigdy! Ktoś wam zadaje niespodziewane pytanie, nie zdradzacie się nawet drgnieniem, błyskawicznie bierzecie się w garść i wiecie, co należy powiedzieć, żeby ukryć prawdę, i wygłaszacie to niezmiernie przekonywająco, i nie drgnie na waszej twarzy żaden muskuł, ale – niestety – spłoszona pytaniem prawda na okamgnienie skacze z dna duszy w oczy i już wszystko stracone – ten cytat z “Mistrza i Małgorzaty” Michaiła Bułhakowa jak ulał pasuje do malarstwa Edyty Tobiasz. Patrząc na oczy w jej dziełach nie sposób zastanowić się, co kryje się w tym oczach. Radość? Gniew? Nadzieja?
Przyjrzyjcie się Państwo. To, co wyczytacie w tych oczach, tkwi na dnie Waszej duszy. Głęboko. Może nawet są to uczucia, którymi nie chcecie podzielić się z innymi. Ale mogą być impulsem do działania, do zmiany na lepsze.
Oko jest też symbolem bóstwa, słynne oko opatrzności wykorzystywano już w starożytnym Egipcie, w kulcie chrześcijańskim, wolnomularskim. Oko opatrzności przypomina, że Bóg patrzy na nasze poczynania na Ziemi.

Jakie zatem przesłanie płynie z malarstwa arystyki? Dla jednych będzie to wgląd w samych siebie, dla drugich spojrzenie, ocena, uznanie innych ludzi lub Boga. Co jeszcze? Interpretacji będzie wiele i wszystkie prawdziwe. Oczy nie kłamią.