Park Skaryszewski, kawiarnia Misianka, Drukarz, Euro 2012

Rzeźba “Rytm”
w Parku Skaryszewskim

W ostatnią niedzielę odwiedziłem ponownie mój ulubiony park Skaryszewski. Ludzi więcej niż drzew, ogród różany odnowiony, upał. Na rowerkach nieśpiesznie popylają mój przyjaciel Tomasz z żoną Magdą. W weekend majowy byli we Włoszech. Z wielu atrakcji, jakie widzieli, najbardziej zapadł im w pamięć szalet publiczny, który jest dziurą zrobioną w ziemi, wybetonowaną i wykafelkowaną. Wstęp 1,5 euro (około 6 zł), do szaletu kolejka. Tomasz z Magdą uznali, że to świetny biznes. Zgodziłem, dodając jednak, że skoro do dziury w ziemi ustawia się kolejka, by zapłacić 1,5 euro, to znaczy, że jest to biznes obstawiony przez mafię. Zdaniem Magdy, z Neapolu za daleko.
Magda naucza na uniwersytecie. Badała bezdomnych. Z badań wynika, że organizacjom publicznym, które bezdomnym pomagają, nie zależy, by oni z bezdomności wychodzili, bo z tego żyją. Bezdomnym też nie zależy, bo mieszkania na nich czekają, ale nikt się nie wprowadza, bo warunkiem jest abstynencja. Nie do przeskoczenia. Popedałowali dalej.

Kawiarnia “Misianka”, Park Skaryszewski, maj 2012 r.

W kawiarni “Misianka” kawa – 5 zł, herbata – 3 zł, sernik wiedeński – 7,5 zł porcja; całkiem spora, ale to jednak przesada jak na ten standard lokalu.
Na boisku za kanałkiem miejscowy Drukarz podejmował drużynę Bumap Sp. z o.o. Drukarz chyba wygrał, emocje były jak w Lidze Mistrzów. Jeden z kibiców: – Panie sędzio, uważaj pan, bo przez park pan będzie wracał. Drugi, nieco bardziej dosadnie: – Chuju. Niektórzy kibice pili piwo, inni wodę, do burd nie doszło. Rozeszli się spokojnie. Nie wiem jak sędzia. Zrobiłem zdjęcia zarówno “Misiance”, jak i dokumentowałem mecz. Nie zmieściły się na karcie.
Drukarz zagrał, za dwa tygodnie rozpocznie się Euro 2012.
Radek zbiera karty z wizerunkami piłkarzy. Ich kupowanie przez dzieci to wciąganie w hazard. Kupuje się zafoliowaną paczkę, nie widać zawartości, w srodku trzy karty. Radek już narzeka, że wiele kart się powtarza, na przykład Bastian Schweinsteiger (ten, co nie strzelił karnego w ostatnim finale Ligi Mistrzów Bayern – Chelsea). Natomiast ciężko utrafić Christiano Ronaldo. I mamy grę: próbuj, próbuj, może spotka cię wygrana. Jak w kasynie.

PS. Zdjęcia “Misianki” i fotoreportaż z meczu były, na innej karcie. Foto “Misianki” zamieściłem, ujęcia z meczu – za bardzo statyczne.